środa, 30 grudnia 2015

,,Za nocą" Prolog

        Zacznę moją pracę z blogiem od mojego starego opowiadania, które zaczęłam pisać jak miałam jakieś 15 lat, więc trochę wyrozumiałości :). Co prawda tekst będzie poddany retuszowi, jednak nie wszystko da się naprawić ;). Pomyślałam, że może to będzie szansa na to, by dokończyć to co kiedyś zaczęłam :).
        A, i muszę podkreślić, że tytuł jest roboczy :). Jeżeli ktoś to przeczyta i będzie miał lepszy pomysł to chętnie wysłucham. Jestem także otwarta na krytykę, w końcu człowiek całe życie się uczy ;).


                                              Prolog      

Każdej nocy zakapturzona postać z jarzącymi się oczami i białymi włosami, obserwowała ją i jej codzienne czynności. Musiał wiedzieć o niej wszystko, dosłownie wszystko.
Był tu i tym razem. Postanowił zajrzeć w jej umysł, tak jak mu kazano. Był ciekaw, skąd ta powaga gdy temat schodzi na nią, jednak nigdy sam by się przed sobą nie przyznał.
            Wszedł przez okno, jak codziennie od 26 dni. Znał rozkład wszystkich pomieszczeń i mebli w tym domu. Poza tym znał także jej nawyki. Wiedział, że o tej porze już spała.
            Informacja, że ma ją szpiegować wielce go zaskoczyła. Myślał, że wyśle kogoś z pobocznej straży, tak jak to zrobił w przypadku czterech pozostałych osób. Jednak w tym przypadku padło na niego. Samego Esedara.
            Zbliżył się po cichu do jej łóżka. W świetle księżyca widział dokładnie jej twarz zajętą przeżywaniem niezakłóconego snu. Odgarnął jej jasnobrązowe włosy i musnął koniuszkiem palca jej policzek. Przyłożył do niego całą dłoń, drugą chwycił delikatnie za rękę. Zajrzał w jej umysł.

            ,,Przytulam się do mamy. Wiedziałam, ze ona mi pomoże. Mimo, że uważała, iż jestem za młoda na jakikolwiek związek pocieszała mnie po zerwaniu z Patrykiem. Taka już rola mamy. Nie musi się zgadzać z własną córką, ale zawsze jej pomoże.”

            Kolejne wspomnienie:

            ,,Znowu kłótnia. Owszem, nie mam nic przeciwko energicznej wymianie zdań, ale tego było za wiele.
            -Nie musisz się na mnie wyżywać z powodu swoich nieszczęść!- wydzieram się na Anastazję, moją siostrę.
            -To nie ma nic do rzeczy! Możesz po prostu przestać się wtrącać!?
            -Chciałam ci tylko pomóc!”.
           
            Następne wspomnienie różniło się od innych. Było złe, bardzo złe. Czoło dziewczyny zmarszczyło się.Czuł wiele napływających stopniowo emocji:

            ,,Stoję prawie naga, przykuta do ściany. Nic nie mogę zrobić, tylko patrzeć jak ten drań nacina skórę mojej siostrze. Sama także krwawiłam, przez tatuaże w formie szlaków, którymi mnie naznaczył. Całe moje ciało zdobiły teraz różnego rodzaju bolesne wzory.
            Muszę coś zrobić. Niedługo dojdzie do jej twarzy i oszpeci ją na zawsze. Chciał ją zabić. Mówił, że musimy zostać sami, że ona nam przeszkodzi w byciu razem, bo była w nim zakochana. Ostrzegałam Anastazję. Wiedziałam co słyszałam, widziałam jak na mnie patrzy. Przyznał, że ma na moim punkcie obsesję. Był z moją siostrą, by zbliżyć się do mnie.
            Tatuaże zrobił na znak, że należę do niego. Teraz szpeci moją siostrę, by mi udowodnić, że nigdy mu się nie podobała.
            Czuję jak ręka wyślizguje mi się z łańcuchów. Zerkam w tamtą stronę. Rzeczywiście. Dzięki krwi i głodówce mogłam się wydostać. Jeszcze tylko kilka pociągnięć i …
            Tak! Udało mi się! Z drugą ręką robię to samo. Uwalniam się! Chwilę radości szybko zastępuje przerażenie. Muszę coś zrobić zanim mnie zauważy.
            Po cichu podchodzę do stołu, na którym leży jego broń. Podnoszę ją i mierzę mu w głowę. Podchodzę bliżej. Strzelam. Słyszę tylko jak pada. Ja razem z nim. Mdleję.”

            Następne, z podobnymi emocjami, jednak tym razem miał wrażenie jakby przeszedł przez kilka dni naraz. Pewnie wspomnienie dotyczy chwili gdy siedziała i sobie próbowała wszystko przemyśleć:

            ,,Gdy tylko Anastazja się wyleczyła wysłali ją do szpitala psychiatrycznego. Nie powiedzieli mi gdzie, bym jej nie odwiedzała i nie przywoływała przykrych wspomnień. Mówią, że jestem silniejsza od niej, lepiej to znoszę. Ja bym się z tym nie zgodziła. Wydaję mi się, że Anastazja więcej przeszła. Wszystko owleczone tym, że zrobił jej to ukochany.
            Chodzę do psychologa, z racji, że tak trzeba. Przecież zadawał mi ból, krzywdził moją siostrę, w końcu zabiłam człowieka. Trochę się tych powodów nazbierało. Jednak nie czuję by mi to pomagało. Ta cała sytuacja by się nie zdarzyła, gdybym nie istniała.
            Pakuję się. Muszę wyjechać z kraju. On miał swoich fanatyków, którzy chętnie zapolują na mnie i na moją rodzinę, Tak powiedziała policja. Oni muszą się wyprowadzić, a ja wyjechać, tak by nikt mnie z nimi nie zobaczył. Policja wszystko zorganizowała, nawet zmianę nazwiska.. Wyjeżdżam do ciotki. Tak trzeba.


            Oderwał od niej dłonie. Na razie wystarczyło mu to co zobaczył. Widział to już kolejny raz. Takie wspomnienia ją prześladowały. Odkrył jej ramię. Widniał tam fragment tatuażu. 
            Z jej oczu spłynęła łza. Starł kroplę kciukiem. Wiedział, że jeszcze tu przyjdzie. Musi ją poznać. Takie ma zadanie.
            Wyszedł tą samą drogą, którą przyszedł. Dziewczyna dalej spała.

            Gdy obudziła się rano, nie pamiętała swojego snu.

4 komentarze:

  1. Dobrze się zaczyna :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Od początku czuć mroczny klimat, fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj! Wiem, wiem już dawno powinnam zawitać, ale przez pracę mam ograniczony czas nie tylko dla siebie, ale i czytanie 😒 także przybywać bede ale z opóźnieniami 😉
    No, prolog mi się podoba 😉
    Jest napięcie już na starcie, ale podoba mi sie to 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że w ogóle chcesz to czytać :). Cieszę się, że ci się podoba :)

      Usuń