wtorek, 27 grudnia 2016

Szturkotowce!

        Miało być opowiadanie, wiem, ale muszę przyznać, mój humor ostatnimi czasy nie jest najlepszy co odbija się na mojej wenie i inwencji twórczej, a nie chcę spartolić rozdziału. W zamian za to chciałabym Wam przedstawić krótką kocią galerię, która nawet mi poprawia nastrój :). Po świętach trzeba odpocząć, ta galeria na pewno przy tym pomoże ;).
        Wiem, że mogłabym to dać do JaJanusz, ale tu będzie dużo ponad Janusza :D


Jak się przyjrzycie zauważycie, że ma pomarańczowy kinol :D. 5 minut spokoju gdy się da takiemu puszkę do wyczyszczenia, można się nawet pokusić o zjedzenie kanapki :D
Jak się przyjrzycie zobaczycie pomarańczowy nosek :). Dać takiemu puszkę do wyczyszczenia, 5 minut spokoju, można się nawet pokusić o zjedzenie kanapki :D. No właśnie... tylko trzeba się wyrobić...

poniedziałek, 12 grudnia 2016

NIEZNAJOMA ; Not Everyone is a Soldier rozdział 3 [Eldarya]

Od dzisiaj moje rozdziały mają tytuł ;)

Miłego czytania, mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu ;)



      Na miejsce doszli gdy zaczęło się ściemniać. Czekał na nich opiekun wioski, wyraźnie zirytowany ich spóźnieniem, jednak gdy wyjaśnili mu powód trochę złagodniał, patrząc jednocześnie z reprymendą na swoją, jak się okazało, bratanicę.
      - Ojciec nie byłby zadowolony wiedząc, że szlajasz się tak daleko od domu - zganił ją i posłał do domu. - Co do was to macie szczęście, że przyjaźniłem się z ojcem Miiko, normalnie nie wpuszczamy tu obcych, zwłaszcza w ostatnich czasach. Za mną - nakazał, machając do nich ręką. - Pokażę wam waszą kwaterę - ruszył nie czekając na nich.
      Pokój był ciasny, ale przytulny, Stały w nim dwa łóżka i dwie szafki nocne, pewnie dlatego, że nic więcej by się w nim nie zmieściło. Opiekun wioski wskazał im jeszcze drzwi do łazienki i poszedł sobie, burcząc coś pod nosem o nadmiernej gościnności.

niedziela, 4 grudnia 2016

Not everyone is a soldier [Eldarya] Rozdział 2

 Rozdział Eldaryi przed wami :). Przepraszam za małą czcionkę, ale blogger się buntuje :/
Zapraszam do prezentowania Waszych uwag :).



             - Pacza ci wybaczył? - zapytał Valkyon, gdy tylko wyszli z budynku Głównej Straży. Widział drepczącego go przy nodze Elismy, dostrzegał jednak niewielki dystans.

             Przed oczami Eli stanęła wczorajsza postawa obrażonego corko, podczas gdy próbowała mu wyjaśnić, że nie odchodziła na zawsze.

             - Corko to samodzielne chowańce. - zaczęła dumnie, zaraz zmieniając ton, uświadamiając sobie, że nie ma co się oszukiwać. Westchnęła. - Wciąż trzyma dystans, nie dał się tak łatwo przeprosić.

             - Nie dziw mu się. Pewnie pomyślał, że go opuściłaś gdy usłyszał, że uciekłaś.

             - Taaak, też odniosłam takie wrażenie. - uśmiechnęła się. - Musi to przetrawić. Dam mu czas.

poniedziałek, 28 listopada 2016

,,Za Nocą" Rozdział 13

        Obudziła się w cudzym łóżku. Rozejrzała się zaniepokojona i ujrzała Sergiusza siedzącego na fotelu przy kominku. Przyglądał się jej, minę miał niezadowoloną.
            - Nie wiem dlaczego tak się z Esaderem wzbraniacie. - zaczął na dzień dobry. - Dzisiaj na przykład byłoby już po wszystkim, nawet byś nie czuła, że coś się wydarzyło.
            Uśmiechnęła się do siebie. A więc to działa, pomyślała, a przed oczami stanęła jej twarz Esadera. W duchu dziękowała mu za tak skuteczne działanie. Bała się trochę mniej.

niedziela, 20 listopada 2016

Eldarya Rozdział 1


Poprawiony, ale wciąż niepewny rozdział Eldaryi przedstawiam :). Wszelkie uwagi mile widziane. Jeżeli czytasz to, a nie znasz gry i się gubisz w fabule, dawaj znać :). Piszę to z perpektywy osoby, która w to gra, więc niektóre rzeczy łatwo pominąć.




           Spojrzała w górę, przyglądając się słońcu prześwitującemu miedzy koronami drzew. Dwa tygodnie... Czternaście dni... Tyle czasu spędziła w tej krainie. Nie umiała nie myśleć o swoim prawdziwym domu, nie żeby kiedykolwiek miała miejsce, które mogła takowym nazwać. Zastanawiało ją jednak co w tym okresie działo się w jej świecie, chociaż twierdzili, że tu jest jej miejsce, przez wzgląd na odkrycie magicznej krwi w jej żyłach. Nie wiedziała kim są jej rodzice, ale tego się nie spodziewała.

piątek, 18 listopada 2016

Co z ,,Za Nocą"

Tak się zastanawiam nad pewną kwestią od jakiegoś czasu: Czy mam wciąż kontynuować moje opowiadanie: ,,Za Nocą"? Główną wątpliwością jest to, że nie widzę czytelników :). Wiem, że to kwestia tego, jak rzadko pojawiają się rozdziały, ale i pewnie nie bez wpływu jest treść i fabuła. Dlatego pytam tych, co jeszcze czasami tu zaglądają: Mam kontynuować to opowiadanie? Czy jesteście zainteresowani czytaniem go? :)

Dzisiaj tak krótko, od was zależy treść następnego posta :).

środa, 9 listopada 2016

Eldarya FunFiction Prolog

Pomocy w wymyśleniu tytułu!!!! :)
Przed Wami Prolog opowiadania na podstawie gry przeglądarkowej Eldarya. Kto gra ten rozumie, kto nie gra to polecam! 
Jeżeli wyhaczycie błędy co do świata Eldaryi, albo co gorsza stylistyki to dajcie znać, poprawię się ;). A jak się spodoba to też chętnie o tym przeczytam ;)
Dla tych, którzy czytają moje wcześniejsze opowiadanie: Nie obawiajcie się, nie porzuciłam, po prostu tutaj rozdziały same się napisały, ,,Za Nocą" pojawi się wkrótce ;).

            Obudziła się w ciemności. Nigdy nie miała problemów ze snem, wręcz przeciwnie, spała jak kamień, zdziwiła się więc, że obudziła się w nocy. Spojrzała na zegarek cyfrowy chcąc dowiedzieć się, która godzina, jednak zegarka tam nie było. Podniosła się z zamiarem odnalezienia zguby, pomyślała, że mogła go strącić przez sen. 

            Zorientowała się, że leżała na ziemi, bardzo zimnej ziemi. W swoim pokoju miała deski, tutaj wyczuła kamienie. Z westchnieniem się podniosła, podejrzewała, że współlokatorzy znowu wykorzystali jej mocny sen i zrobili jej kawał wynosząc poza miejsce ich zamieszkania. Ostatnim razem znalazła się na zapleczu klubu, w którym razem pracowali. Czekali wtedy na nią za drzwiami zwijając się ze śmiechu. Od tamtej pory zamykała swoje drzwi na klucz.

niedziela, 9 października 2016

,,Za Nocą" Rozdział 12

Prezentuję Wam kolejny rozdział, jeżeli się spodoba dajcie znać, jako motywację do pisania kolejnego :). Jeżeli się nie podoba też dajcie znać, w końcu by coś poprawić człowiek musi wiedzieć co jest źle :)


            Zza rogu wyłonił się Thomas. Jego długie włosy zafalowały złowieszczo, jednak mina wyrażała żal. Załkała w duchu gdy podszedł bliżej, dotarło do niej bowiem, że to z jej winy ich odnalazł i cały plan Rephaima się posypał.
            - Rozejdźcie się - powiedział, patrząc wprost na Meshę. - Ciebie mam odprowadzić do nauczyciela.
            Spojrzała na niego z przestrachem, bała się bowiem, że będzie  musiała już teraz iść do Sergiusza. Esader nie mówił kiedy wyjeżdża, nie powiedział jej nic, poza tym, że na kilka dni ją zostawia.
            Rozeszli się ze spuszczonymi głowami, nie pozostało w nich nic z dumy, którą okazywali w dniu przybyciu tutaj. Tylko Michael wydawał się dziwnie zadowolony. A może tylko sprawiał takie wrażenie. Zadarła wysoko brodę gotując się na to co miało ją czekać. Nie chciała wyglądać tak żałośnie jak przyjaciele, mimo że w duchu zalewała się łzami. Udała się za Thomasem w przeciwną stronę.

niedziela, 21 sierpnia 2016

,,Za Nocą" Rozdział 11

Po dłuższej przerwie, ale jest. Bez rozwijania zabieram się za następny ;).

            Obudziła się pod ciężarem męskiego ramienia. Przeżywała dość nietypowe deja vu. Jeszcze chwilę gnieździła się na łóżku nim zorientowała się co tutaj nie pasuje. Próbowała przypomnieć sobie co działo się poprzedniej nocy, jednak pamiętała tylko, że zasnęła. Miała tylko nadzieję, że to wszystko nie jest tak jak wyglądało.
            Rozejrzała się po pomieszczeniu, które okazało się być sypialnią jej nauczyciela. Bała się odwrócić spodziewając się co tego co znajdzie za plecami. Próbowała wstać, jednak Esader przyciągnął ją do siebie, śpiąc jeszcze, takie przynajmniej miała wrażenie. Westchnęła i z trudem obróciła się, napotykając jego spojrzenie.

środa, 20 lipca 2016

Liebster Award

Zostałam nominowana przez http://thedemoninsidebyedi.blogspot.com do Liebster Award. Nie wiedziałam co to, ale wydało się ciekawe, więc jadziem :).
A, nominuję http://wiktycjapodrywaja.blogspot.com, zabaw się Ercia ;P. Pytania pod spodem :)

1. Kto jest twoim idolem i wzorem do naśladowania?
   Ciężko powiedzieć, na pewno wzorem są moi rodzice, ale idolem? Chyba nie mam kogoś takiego.

2. Jakiej muzyki słuchasz?
   A to różnie, za bardzo się nie ograniczam, chociaż obracam się w stylu metal, rock, punk rock, blues. Lubię także artystów w stylu Czesława Niemena bądź Edyty Geppert.

3. Podaj jedną swoją cechę.
   Usłyszałam, że jestem zawzięta ;).

4. Co cię skłoniło do pisania bloga?
   Chciałam gdzieś wrzucać swoje opowiadania. No dobra, trochę namówił mnie mój chłopak ;).

5. Co sądzisz o dzisiejszej modzie i stylach ubierania się?
   O większości dzisiejszej mody sądzę... Nie, nie chcę się niecenzuralnie czy obraźliwie wyrażać. Jednak gdy na to patrzę to zaczynam wierzyć w stwierdzenie, że lepiej to już było.

6. Czy chciałabyś wrócić do czasów bez technologii i zjebanych ludzi?
   Czasami tak. Mam nastroje, w których marzy mi się wybuch słoneczny, który rozwali wszystkie nasze kabelki. Tylko jak wtedy grałabym w Dragon Age'a bądź Pillars of Eternity :).
   Poza tym widzę te zamieszki... 
   Ale cofnąć się w czasie bym nie chciała, to wszystko dookoła ma swoje plusy :)

7. Co sądzisz o ludziach wyróżniających się typu, emo,metal,goth?
  Emo mnie odstręczają, za dużo jęczą i są tacy ,,wrażliwi", łapki sobie tną, bo ich chłopak/dziewczyna rzucił/a, wszędzie widzą problemy. Nie mówię, że tak mają wszyscy, Emo, jako subkultura, na pewno po coś istnieje i ma jakiś sens. Ja po prostu tego nie czuję.
   Co do reszty to sama mam kilku takich znajomych, aczkolwiek ciężko w tych czasach znaleźć kogoś kto byłby na przykład czystym metalem. Uważam, że to dobrze :).

8. Jakie jest twoje najlepsze wspomnienie ze szkoły?
   Nie mam jakichś specjalnie najlepszych wspomnień, ja ogólnie nie lubiłam szkoły, więc najlepiej było jak się skończyła ;).

9. Umiesz grać na jakimś instrumencie?
   Najlepiej mi idzie na gitarze (chociaż wciąż nie mogę znaleźć nowo kupionych strun, a nie pogram za bardzo, bo dwie poszły :)). Trochę na perce pykam, ale ostatnimi czasy ją zaniedbałam, bo to duży instrument i stoi u rodziców w szopie (spoko, w miarę szczelna jest ;))

10. Jakie jest twoje największe marzenie?
   Podobno przyziemne :). Mieć własny dom, bym podróżując miała gdzie wracać :).

11. Jaki masz styl ubierania się?
   Poza glanami nic specjalnego :). Chyba że coś mi odbije albo poniesie mnie fantazja, wtedy niejednego klauna bym zawstydziła ;)




Pytania dla Erciaka:

1. Co jest twoją ulubioną czynnością?
2. Masz jakieś ulubione opowiadania bądź książki?
3. Jakie żarty lubisz najbardziej?
4. Która pora roku, twoim zdaniem, jest najlepsza?
5. Co sądzisz o dzisiejszym zapędzie do diet, weganizmu i tego typu spraw?
6. Co sądzisz o tym, że facet np. otwiera przed kobietą drzwi, bądź całuje w rękę?
7. Jakie są Twoje ulubione zwierzęta?
8. Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie z dzieciństwa?
9. Jakie gry lubisz najbardziej?
10. Co sądzisz o starszych ludziach?
11. Jakie są twoje ulubione bajki?

sobota, 25 czerwca 2016

,,Za Nocą" Rozdział 10

Nieprzyzwoicie długa przerwa i nieprzyzwoicie krótka część opowiadania :(. Wiem, że wy, którzy mnie czytacie, zasługujecie na więcej, ale... ale... Nie, nie będę się głupio tłumaczyć, mam tylko nadzieję, że rozdział, mimo wszystko się spodoba. Troszkę chyba wnosi. Miał być wczoraj, tak z okazji urodzin, ale się nie udało :/
Dobra wiadomość (chyba) jest taka, że na razie będą wchodzić same rozdziały na bloga :). Hurra!! Tak? Czy nie? :)


Próbowała na szybko przeanalizować to co się przed chwilą wydarzyło. Gdy zapytała swego nauczyciela kim jest, przyznał, że Esader i Sten to ta sama osoba. Po tym schowała się do swojego pokoju, nie pytając o żadne wyjaśnienia. Była jednocześnie wściekła  na niego i zawstydzona tym, że nie walczyła gdy zmusił ją do pocałunku. Dlaczego nie walczyła? Czuła, że nie musiałaby stawić dużego oporu by się wyrwać. Dlaczego tego nie zrobiła? Nie mogła przestać się nad tym zastanawiać. Schowała twarz w dłoniach.

czwartek, 2 czerwca 2016

Co mnie wkurza.


Pewne słowa natchnęły mnie do napisania o rzeczach, które mnie wkurzają. Nie o wszystkich oczywiście, materiału jest na kilka (dziesiąt) postów, więc skupię się na... nie wiem na czym. Może tym co mnie ostatnio wkurzyło. Możecie znaleźć się na liście, więc jak się boicie to nie czytajcie ;).

czwartek, 26 maja 2016

Małe przeprosiny.

Sesje i kolokwia... dużo roboty. Przez to mam mało czasu i (co gorsze) mało weny... Stąd takie długie przerwy między notatkami. Chciałam przeprosić tych, którzy jeszcze czasem tu zaglądają, bo... no właśnie... Bo mnie też nosi jak coś czytam i długo ktoś nie wstawia :). Chyba że uprzedzi, że nie może wstawiać, albo uprzedzi, że notatki będą się pojawiać rzadko ;). Więc ja uprzedzam, że będą się pojawiać rzadziej, postaram się, by nie dużo rzadziej.
Widzicie, nawet napisanie czegoś tak krótkiego wysiliło mój zaspany mózg. Zwłaszcza, że mi tu pykają w CoD'a od rana... Pif paf. Moja siostra lami i się wkurza ;P.

Opowiadanie powinno się pojawić jakoś w tym tygodniu, opornie bo opornie, ale jakoś to idzie, zwłaszcza w momentach z muzyką i herbatą :).

BĘDZIE DOBRZE! Podobno...


Sprawdzajcie co tam u Janusza, zaczął się znowu odzywać :).

środa, 11 maja 2016

,,Za Nocą" Rozdział 9 cz.2

W KOŃCU! Po tak długim czasie udało mi się NARESZCIE napisać nowy rozdział. Jest trochę niedopracowany, bo nie czytałam go sobie, więc proszę o wytykanie wszelkich błędów. Mam nadzieję, że nie będzie ich za dużo :).



              Oparła głowę o Esadera, starając się nie ruszać, by nie sprawić bólu swojemu nauczycielowi, choć mięśnie zaczynały jej już sztywnieć. Słyszała jego równomierny oddech, świadczący o tym, że zasnął. To co mu się przydażyło musiało go wyczerpać.  Dzień nie zdążył się porządnie zacząć, a ona chciała by już się skończył. Zamknęła oczy rozmyślając nad tym co tu się wydarzyło.
Nie mogła uwierzyć, że to po co przyszedł Sergiusz było jego prawdziwym celem. Zdawała sobie sprawę, że ma zły charakter, o czym świadczyły jego cele, nie wyglądał jednak na gwałciciela. Z tego co mówili chodziło o coś więcej niż seks, co nie zmieniało kategorii tego co chciał jej zrobić. Jeszcze Rephaim... Wiedziała, że chciał w ten sposób zranić ich oboje.

piątek, 29 kwietnia 2016

Przygoda, przygoda :)

Dzisiaj krótki post, dawno nie było nic o Warhammerze, właśnie to sobie uświadomiłam :o.

Przedstawiam Wam przygodę pisaną na szybko przez mojego kolegę. To pokazuje, że czasami wystarczy zalążek, potem już jakoś idzie :). Zwłaszcza, że sesja była fajnie poprowadzona, co wskazuje na to, że czasami można dać pole do popisu dla graczy :) [?] 


Miłego czytania.

środa, 20 kwietnia 2016

Ładna inicjatywa ;)

W skrócie: pewien ciekawy chłopak postanowił się zająć pewną ciekawą akcją. Nie będzie długo, krótko i konkretnie:

,,Kilka tygodni temu powstała ciekawa inicjatywa społeczna polegająca na rozdawaniu gadżetów 
szkolnych dla dzieciaków. 
Inicjatorem akcji jest Mateusz Pawłowski, uczeń klasy IV Technikum Administracyjnego przy SOSW dla Młodzieży Niewidomej i Słabowidzącej w Chorzowie. 
Mateusz ma 19 lat i jest osobą niewidomą.
Zorganizował on już 2 konkursy plastyczne dla dzieci. Jeden w 2015 roku pt. "Pieniądz przyszłości", a drugi w 2014 roku pt. "Kreatywne dziecko". W każdym konkursie wzięło udział ponad 700 osób. 

DO oddania są gadżety do szkoły takie jak linijki, zeszyty, plany lekcji, mini notatniki, naklejki oraz 
zakładki do książek.

Możliwa wysyłka. 
Zainteresowanych odsyłam na stronę akcji FACEBOOK .

Zainteresowani dzwonić pod numer: 505904182

Liczba gadżetów ograniczona!"


Myślę, że to dość nietypowa akcja, skupiająca się na przyjemnym temacie. Powiedzcie, kto z nas, będąc małym, nie lubił mieć kilka takich fajnych ,,pomocy naukowych" (w cudzysłowie, bo wtedy to nie było dla mnie pomocą, ale fajnym gadżetem :))


poniedziałek, 11 kwietnia 2016

,,Za Nocą" Rozdział 9, cz.1

Do czytających: przepraszam za to jednodniowe opóźnienie, ale nastąpiły pewne nieprzewidziane okoliczności. Bez większych wstępów następny rozdział.


        Mesha wyczuła napięcie, które weszło wraz ze starcem. Zastanawiała się co tu robi Rephaim, jednak po chwili uświadomiła sobie, że jest uczniem Sergiusza.
        - Dobrze, może przejdźmy do rzeczy. - zatarł ręce, zachowując się jednocześnie jakby czekał na miłą niespodziankę.
        - Wciąż nie do końca rozumiem celu twojej wizyty. - Esedar podszedł bliżej, dyskretnie zasłaniając Meshę.
        - Ależ nie przejmuj się przyjacielu - przybysz oparł rękę w przyjaznym geście na ramieniu gospodarza. Mesha dostrzegła jednak nacisk jaki wywoływał on na Esaderze, który spiął się po tym dotykiem. Doszło do niej, że jeżeli zdolności starca są tak zbieżne do tego co opisywał Rephaim to mogą mieć kłopoty.
        - Rozumiem, że chce pan przyjrzeć się moim nikłym postępom, zgadza się? - z tymi słowami stanęła obok Esadera.
        - Między innymi moje dziecko. - opuścił rękę, jednocześnie zbliżając się i pochylając ku niej. - Ta wizyta może być przyjemna, jeżeli tylko będziesz się mnie słuchać. - ostatnie słowa wypowiedział prawie szeptem. Nie wiedziała co miałaby powiedzieć, przesunęła się tylko krok w tył. Spojrzała na Rephaima. Wydawał się zagubiony i przestraszony, patrzył na nią szeroko otwartymi oczami. Uśmiechnęła się lekko, chcąc dodać sobie i jemu otuchy, ale on tylko pokręcił głową spuszczając wzrok. To ją zaniepokoiło jeszcze bardziej.

piątek, 1 kwietnia 2016

A co do środy... I prima aprilis!

Miało być opowiadanie, spokojnie, będzie w tygodniu. Dzisiaj chciałam Wam opisać mój środowy (30.03.16r.) dzień.


Zaczął się dosyć zwyczajnie, mimo że obudziłam się o ósmej, dwadzieścia minut przed wyjściem na praktyki, więc musiałam się bardzo spieszyć. Czułam, że to nie będzie mój dzień.
Zdążyłam na czas, głównie dzięki temu, że odprowadził mnie Ukochany, co skończyło się uporczywym ciąganiem za rękę i poganianiem (co było w pewnym sensie urocze).
Praktyki w areszcie minęły w miarę szybko; miły wykładowca, mili więźniowie, koleżanki sympatyczne, głupie skojarzenia, więc mimo zaspania i nie wyspania jakoś to szło.

sobota, 26 marca 2016

Świąteczne przygotowania... i?

,,Zostaw, to na święta!"

,,Posprzątajcie pokój."

,,Nie przeszkadzajcie w kuchni."

,,Proszę, zrób ciasto."

,,Proszę, posprzątaj górę."


        I ty to chyba tyle. A mama co? Mama wraca z pracy po 18, wyciąga mięso, doprawia, piecze, sprząta, gotuje...

        Chcesz pomóc... masz nie przeszkadzać. Mama nie chce, byś zaburzył/a jej tryb dnia, jej planowanie. Najlepsze co możesz zrobić to zniknąć z kuchni. I znikasz, nie chcesz przeszkadzać.

        Mama ma wolną sobotę. Wstaje o ok 7, związuje włosy w warkoczyk, ubiera fartuszek i... ?
Od samego rana w kuchni, z przerwą o 13:00. I będą dzisiaj goście. Fajnie, że goście, ale zastanawiasz się czy mama ma na to siłę.

sobota, 19 marca 2016

,,Za Nocą" Rozdział 8

W KOŃCU się udało, nowy rozdział jest!
Organizacyjnie to jak chcecie to po prawej stronie jest taki button Toplista, tam możecie głosować na mojego bloga ;).
Zastanawiam się nad zrobieniem jakiegoś konkursu, mam nawet zarys w głowie ;). Jak ktoś już robił takie rzeczy to może podzielić się doświadczeniem?
Długo czekaliście, więc proszę, nowy rozdział.



           Rozkazał straży, by zabrali rzeczy Meshy z celi i zanieśli do jej nowego pokoju. Sam jeszcze tam nie wrócił. Wyszedł na zewnątrz w poszukiwaniu spokoju, jednak znalezienie  miejsca bez ludzi okazało się niespodziewanie trudne. W końcu postanowił z tego zrezygnować i wrócił do środka.
           Nie umiał odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego ostatnie słowa starca tak bardzo na niego zadziałały.
           Kręcił się po korytarzach, aż w końcu uznał, że tylko jedna rzecz może pomóc mu to wszystko poukładać. Skierował się z powrotem do wyjścia.

piątek, 11 marca 2016

Trochę Pamiętnika

W czasie pisania tej notki siostra katuje mnie serialami typu ,,Trudne sprawy". To prawda, że zabijają kreatywność, bo przez nie uciekły mi wszystkie pomysły na posta... A trzeba w końcu coś napisać myślę, bo tak zalegać z terminami to też nie dobrze. Siedzi mi w głowie niedopełniony obowiązek. A więc coś niecoś ode mnie. To może nie być ciekawe, gdyż piszę co mi ,,ślina na język przyniesie".
Toster się niepokojąco dymi, rodzeństwo rozprawia nad moimi przyszłymi zarobkami za książkę i że podzielą się nimi 50/50 a ja wyląduję na bruku. Chcą także odebrać swoją ,,gażę" gdy mój luby wróci ze szkolenia i sprzedać mój samochód na złom, bo podobno do niczego innego się nie nadaje.
Mam nie jeść tostów, bo mi to negatywnie wpłynie na potencję...

(Brat z siostrą... Niewyraźnie, bo w genach mamy nie usiedzenie na dupie ;))

Właśnie się zorientowali, że zapisuję co mówią i postanowili milczeć. Ta jasne...
Brat stwierdził, że mam mózg orzeszka mniejszego niż jądro jego chłopaka... nie wiedziałam, że jest gejem, w końcu nie tak dawno chodził z taką jedną blondyna... panta rei i wszystko się zmienia.
Próbuje mi wmówić, że chodzi o mojego chłopaka. Nie chcę wiedzieć gdzie oglądał jego jaja...
Jest za rano by z nimi dłużej siedzieć... ale gdzie ja mam się podziać, zapytuję, gdy mieszkamy w jednym domu, a ja jestem zbyt leniwa, by iść na spacer. Poza tym to by było tylko złudzenie wolności.

(Siostra. Widać, że nie ma cycków :D)

Dostałam mukę. W ramię. Za  źle przybitego żółwika. A jestem zbyt leniwa by oddać. Chociaż brat stoi na wyciągnięcie ręki. Czuję się trochę tak jak śpiący kot dźgany palcem... Tyle, że nie chce mi się gryźć, więc tylko śpię. Rano tak jest zawsze, teraz przynajmniej nie muszę nigdzie wychodzić. Pozytyw studiowania pedagogiki specjalnej: wolne piątki. Na pewno jest więcej tych pozytywów, ale po przebudzeniu wolny piątek przesłania wszystko inne.

Wiem, bardzo krótka notka. Mogłabym wiele napisać o tym jak wróciłam do łóżka, naprawdę, ale to zbyt osobiste ;P.

Dobrego dnia;).

czwartek, 3 marca 2016

,,Za Nocą" Rozdział 7

Najpierw sprawy organizacyjne: - Mój blog walczy o blog miesiąca TUTAJ , jak chcecie możecie zagłosować, będzie mi miło. Z boku notki jest ankieta.
- Jeżeli chcecie być na bieżąco z wstawianymi notkami polecam polubienie na fb, rozdział normalnie pojawiał się co tydzień, ale teraz mogę trochę nawalać ;)


          Dobra, po małej zwłoce następny rozdział ;). W nagrodę za czekanie będzie dłuższy, ale
mam nadzieję, że nie mniej ciekawy ;).


           Nastał dzień kolejnej lekcji. Nie pozwolił jej zjeść śniadania, ani nawet się przebrać. Przysłał strażnika, który nie dość, że obudził ją bardzo wcześnie to jeszcze pozwolił jej tylko na krótką wizytę w toalecie. Więc teraz stała w spodenkach i koszulce, zmarznięta i do tego głodna czekając aż jej nauczyciel się zjawi.
Ale się nie zjawiał. Powoli traciła cierpliwość. Zaczęła spacerować tam i z powrotem, próbując się chociaż trochę rozgrzać i przeklinając w duchu swojego nauczyciela. W końcu usłyszała otwieranie drzwi. Odwróciła się z zamiarem wytknięcia mu spóźnienia, ale słowa ugrzęzły jej w gardle. Przed nią albowiem stał nie kto inny jak morderca sprzed dyskoteki. Ten sam, który potem odwiedził ją  jej własnym domu. Tym razem nie miał na sobie peleryny i tego ciemnego ubrania tylko białą koszulę rozpiętą pod szyją i czarne spodnie. Cofnęła się z przestrachem i potykając się o jeden z przedmiotów do ćwiczeń upadła na ziemię. Podbiegł do niej stanowczo za szybko jak na zwykłego człowieka. Wyciągnął rękę, chcąc pomóc jej wstać. Chwyciła ją z ociąganiem.
- A więc tak to wygląda. – mruknęła powoli łącząc fakty. – To dlatego się tam wtedy zjawiłeś i nam pomogłeś. Dobrze jest znać odpowiedź na chociaż jedno ze swoich pytań.

piątek, 26 lutego 2016

Przemyślenia z tronu (otwarcie)

Otwarcie nowego działu o dość sugestywnym tytule. :)

Kiedy nie mam co czytać w tym miejscu to myślę. I mam pomysły.


Zastanawiałam się o czym mogłaby być  pierwsza notka z tej serii, miałam naprawdę dużo pomysłów, jednak przychodziły w najmniej odpowiednim momencie i niestety nie na tronie, tylko właśnie przed snem.

Pomyślałam więc, że napiszę coś o snach. Nie będzie to nic naukowego, pewnie nawet nic mądrego, nie zacytuję tu Freuda, nic z tych rzeczy.

Podobno  niektórym ludziom rzadko się coś śni, część nie ma snów w ogóle, albo ich nie pamięta.  Tak sobie myślę, że to trochę szkoda, sny są przecież najczęściej fajne. Ja snie praktycznie co noc, pamiętam zwykle większość szczegółów, z nich się biorą moje pomysły na opowiadania i rysunki. Nie przykładam do nich symbolicznej wagi, głównie dlatego, że w to nie wierzę (chociaż może nasz mózg chce nam powiedzieć, że coś się dzieje). Sądzę za to, że są one projekcją naszych wspomnień i rzeczy, które już kiedyś widzieliśmy, tylko pomieszane ze sobą, dzięki czemu tworzą coś nowego. Taki przykład: widziałam kiedyś smoka (film, ładny opis w książce, obraz) i widziałam kiedyś drzewo. Moja wyobraźnia w snach będzie miała szansę ukazać mi mieszankę tych zjawisk, na przykład zakorzenionego smoka, albo fruwające gałęzie, ziejące ogniem (brzmi jak samobójstwo :P). Ciekawe tylko czy taki pomysł możemy już uznać za własny, oto jest pytanie.

Podobno ludzie, którzy nam się śnią to ludzie, których już kiedyś widzieliśmy (na ulicy, w sklepie, za oknem). My niespecjalnie się tym zajęliśmy, ale nasz mózg zdążył ich zarejestrować.  Ale mógł to też być przecież piękny opis głównego bohatera naszej ulubionej lektury. Ciekawie jest wtedy, gdy widzimy kogoś pierwszy raz a wydaje nam się, że razem jeździliśmy na jednorożcach. A nieprzyjemnie się robi jak kolega przysnił nam się w erotycznej, dość szczegółowej i sugestywnej sytuacji, ciężko się potem przestawić i zapomnieć, a kolega się dziwi czemu się nie odzywamy i go unikamy :P. A jak jeszcze mamy ukochanego to dochodzą wyrzuty sumienia ;P(nie wiem jak to jest z facetami :)). Choć przecież nie mamy wpływu na to co nam się śni, bo to, że to nasze ukryte pragnienia i obawy to tylko w niektórych przypadkach prawda.

Nie napiszę więcej. Chociaż coś mi tam po głowie świta, ale nie wiem jak to opisać:).
Rada na koniec: Czasami przed snem przychodzą nam przerażające myśli, jakieś stwory gdy tylko zamkniemy oczy. Rada ode mnie? Wyobraźcie sobie, że ktoś mówi cięcie i te potwory zdejmują maski, wycierają makijaż, zdejmują sztuczne zęby i wyciągają soczewki czy tam inne artefakty. Potem śmieją się i idą na kawę :).

poniedziałek, 22 lutego 2016

,,Za Nocą" Rozdział 6

Wstawiam tego posta jeszcze raz, ponieważ, tak jak wcześniej wspomniałam, przez jakąś głupią aplikację mi się usunął... Pewnie to nie będzie już to samo (wiadomo, pierwsza myśl najlepsza), ale starałam się zrobić to jak najlepiej.

            Otworzyła oczy w momencie gdy pierwsza osoba uchyliła drzwi.
            - Cześć Mesha - przywitała się Klara. - Jak tam twoje zajęcia?
            - W porównaniu do twoich krótkie - burknęła przeciągając się. - Która godzina?
            Klara spojrzała na zegarek, który odzyskała wraz z przyniesionymi rzeczami. - Dochodzi 19. Niedługo reszta powinna wrócić.
            Jak na zawołanie za drzwiami rozbrzmiały zbliżające się głosy.
            - Moim zdaniem to podejrzane, że są dla nas tacy... normalni. - powiedział Michael wchodząc do pomieszczenia. - Pewnie chcą byśmy nie myśleli dlaczego naprawdę tutaj jesteśmy i skupili się na szkoleniu.
            - Chyba właśnie lepiej byśmy o tym pamiętali, co? - Lena wydawała się już trochę poirytowana, co świadczyło o tym, że ta rozmowa już trochę trwa.
            - Już nie dopatruj się w tym jakiegoś podstępu. - Noemi poklepała go po ramieniu, przeciskając się obok niego i rzucając się na łóżko. - Pewnie wolałbyś by poganiali nas batem.

,,Za nocą " Rozdział 6 (ech...)

Przez aplikację blogger cofnelo mi rozdział do poprzedniej wersji i do kopii roboczej. Ja głupia nie zapisałam go nigdzie, więc będę musiała wszystko zacząć od początku :/.
Najlepsze, że zostały komentarze do niego i czas wstawienia (20.02.16r.) wraz z godziną i etykietami. Rozsadza mnie frustracja i zmęczenie, więc musiałam się wyżalić, chociaż niewiele jest tu o tym jak bardzo jestem wkurzona. Przez to rozdział pojawi się dopiero w dzień, ale to chyba zrozumiałe :).
Agr, nie wiem jak mi się udało tak spokojnie wyrazić to wszystko w tej treści.

Miłych snów życzę, z racji że jest 3:33 :).



Edit:
Jest rozdział, pod tym linkiem: Rozdział 6

sobota, 13 lutego 2016

Mara + Bonus

Daję biografię mojej postaci, tym razem z drugiej edycji :). Nie jest to moja ulubiona, ale na pewno ciekawa :). Zabawnie się nią gra i wiele można sobie usprawiedliwić dzięki jednej małej przypadłości :).

Urodziła się w lesie, w szanującym się klanie o nazwie Kirinal. Panowała tam zasada równości i godności, co w praktyce sprowadzało się do tego, że nikt nie posiadał rodziców jako tak nazwanych, wszyscy stanowili i nie stanowili dla siebie braci. Nie mieli określonego przywódcy, decyzje podejmował ten, który w danym momencie najlepiej orientował się w sprawie i w temacie, a że wszyscy wyróżniali się wśród innych elfów obiektywnością, nigdy nie kwestionowano zdolności pobratymców. Nie cechowała ich także specjalna wrogość do innych ras.
Z czasem stali się najstarszym istniejącym klanem, ponieważ nikt nie czuł nigdy potrzeby rozłamu, zawsze omawiali rodzące się konflikty i szukali rozwiązań.
Często podróżowali z punktu do punktu, głównie w ucieczce od innych elfów, gdyż ci, którzy poznali ich historię i więzi, chcieli doprowadzić do połączenia klanów, by dzielić się swoją wiedzą. A to kończyłoby się niepożądanymi zmianami. 
A elfy nie znoszą odmowy, zwłaszcza jeśli uważają, że ich honor został nadszarpnięty. Ta cecha u innych, zmieniła życie Mary.

wtorek, 9 lutego 2016

,,Za Nocą" Rozdział 5

Bez większych wstępów następny rozdział, muszę się w końcu spieszyć, opóźnienie mam :D.


            Obudziła się objęta ciężką męską ręką. Obróciła się powoli, by nie zbudzić właściciela i zobaczyła przed sobą śpiącego Michaela. Jęknęła cicho, przypominając sobie wydarzenia minionej nocy.
            Kocie oczy Michaela otworzyły się i spojrzały na nią lekko zaskoczone. Wypukłe ślady zniknęły z twarzy, a tęczówka nabrała niebieskiego koloru.Zwrócił spojrzenie na swoje ramie.
            - Przepraszam - bąknął, odsuwając się delikatnie.
            - Nic nie szkodzi. - Uśmiechnęła się. - Przynajmniej było ciepło.
            - To prawda. - Przytaknął. - Też nie narzekam.
            Poczuła na plecach wbijany łokieć.
            - Ech, a miałam taki piękny sen. - jęknęła Klara, wiercąc się.
            - Ja wręcz przeciwnie - odezwała się inna dziewczyna, przeciągając się zamaszyście, przez co uderzyła tą drugą boleśnie w noc. - Przepraszam Noemi! - krzyknęła przejęta, pomagając koleżance się podnieść.
            Krew delikatnie popłynęła, ale nie było po niej śladu, zniknęła jakby nic się nie stało.
            - Nie panikuj Lena, nic mi nie jest. - Uśmiechnęła się smutno. Była naprawdę ładna, z blond lokami i dużymi niebieskimi oczami wyglądała jak delikatniejsza i subtelniejsza wersja lalki Barbie.
            - Potrafisz się leczyć? - podekscytowana Klara doskoczyła do niej, zapominając na chwilę o ich położeniu.
            - Jak na razie tylko siebie. - wskazała palcem na drzwi. - Jednak oni twierdzą, że będę umieć znacznie więcej. Mam nadzieję, że dzięki temu szkoleniu będziemy potrafili się stąd wydostać i nawet jak coś nam zrobią będę umiała wam pomóc.

czwartek, 4 lutego 2016

Warhammer Przygoda

W tym poście chciałabym przedstawić jak u nas Mistrz Gry się przygotowuje (jeżeli w ogóle postanowi się przygotować:) ). To przygoda wymyślona przeze mnie (wszelkie podobieństwa przypadkowe :D). Notatki i komentarze znane tylko Mistrzowi :). Zapraszam do lektury.
      Staty dobrane do ed.1, ale po małych zmianach przygoda nadaje się i do edycji 2.

Bohaterowie zaczynają w Aldorfie. Wszędzie wisi ogłoszenie o zbliżającym się turnieju walki wojowników. Wystarczy, że któryś z graczy łaskawie raczy się rozejrzeć, bądź pójdzie do Dębu. Dokładne instrukcje:


Od zgłoszenia na turniej zaczyna się przygoda bohaterów. Walczą z 6 przeciwnikami i ze sobą nawzajem . Losują przeciwników kością K10.
                               1.Gracz numer jeden
                               2.Gracz numer dwa -
                               3.Gracz numer trzy -
                               4.Lerian (4 wt, 7 ż, 5 s, 50 ww) -
                               5.Lancelot (5 wt, 10 ż, 7 s, 60 ww)-
                               6.Grant (7 wt, 8 ż, 8 s, 66 ww ) -
                               7.Parian (7 wt, 7 ż, 4s, 50ww )-
                               8.Nich (5 wt, 6 ż, 5 s, 70 ww)-
                               9.Slayn (8 wt, 5 ż, 5s 55 ww) -
Jeżeli wypadnie numer gracza ma on przerwę i  losuje drugi raz. Jeżeli wypadnie numer pokonanego przeciwnika rzuca jeszcze raz.
                Zwycięzca (miejmy nadzieję, że będzie to jeden z graczy) dostaje puchar. Jeżeli nie będzie to nikt z graczy to osoba, której wyjdzie na inicjatywę zauważy, że zwycięzca po otrzymaniu pucharu dziwnie się zachowuje (wzrok nieobecny, oddech przyspieszony, ręka, w której trzyma puchar się telepie i błyszczy). Poza tym puchar jest bardzo drogocenny i bardzo, bardzo drogi (100 K). W takiej sytuacji bohaterowie muszą za wszelką cenę zdobyć puchar, ale tylko poprzez walkę z jego posiadaczem, lub jego zabiciem.

sobota, 30 stycznia 2016

,,Za nocą" Rozdział 4

            Obudziła się z potężnym bólem głowy. Długo nie otwierała oczu, wspominając miniony sen. Był tak realny. 
            Usłyszała szmery i głosy. Uchyliła lekko powiekę i rozejrzała się, zastanawiając się kto bez pozwolenia wszedł do jej pokoju. Na to co zobaczyła otworzyła oczy i podniosła się. Dopiero teraz do niej dotarło, że leży na podłodze.
            Znajdowała się w dziwnym, małym pomieszczeniu. Nie widziała wiele z powodu panującej wokół ciemności. Słyszała dwa głosy, jeden wydawał jej się dziwnie znajomy.
            - Klara? - rzuciła niepewnie. - Klara to ty?
            Głosy ucichły. Usłyszała kroki i zapłakany głos przyjaciółki.
            - Tak, to ja. - mruknęła. - Co się dzieje Mesha, co my tu robimy?
            - Ja... nie wiem. - szepnęła, próbując coś dojrzeć. - Gdzie my w ogóle jesteśmy?
            - W jakiejś celi, tyle udało się ustalić. Nie wiem jednak po co. Właśnie szykowałam się do na imprezę u Jolki. Wychodziłam i... i właściwie nic więcej nie pamiętam. - chlipnęła, kucając przy koleżance. - Mesha, chyba zostałyśmy porwane. 
            - Spokojnie. Nie próbuj mi nawet płakać. Jeszcze nic nie wiemy. Przecież nie mają powodu by nas tu trzymać.
            - No... tak. Prawda. - usłyszała wahanie w głosie Klary. - Mesha... ja... - rozmowę przerwało im chrząknięcie.
            - Przepraszam, że przerywam, chyba powinniśmy się najpierw zastanowić co dalej zanim przyjdzie czas na zwierzenia.
            - Tak, Michael, masz rację. - Klara otarła oczy i wskazała ręką w stronę, z której dochodził głos. - Mesha, tam siedzi Michael. Jest w podobnej sytuacji.
            - Trudno nie zgadnąć zważając na sytuację, w jakiej się znaleźliśmy. Cześć Michael. - machnęła ręką w tamtą stronę. - Skoro proponujesz nam zastanowienie się nad naszym położeniem to czy może wiesz coś więcej?
            - Muszę cię rozczarować. - mruknął. Usłyszała zbliżające się kroki. - Jak wcześniej wspomniała Klara jestem w podobnej sytuacji. Ja rzekłbym, że nawet w takiej samej. Brak wiedzy nie upoważnia nas jednak do bezczynnego siedzenia i czekania na rozwój wydarzeń.
            - Czyżby. - Mesha pokręciła głową. - Poza brakiem wiedzy mamy jeszcze brak jakiegokolwiek światła, a bez tego niewiele zdziałamy.
            - Mów za siebie. - dźwięk kroków minął ją, chwilę później usłyszała stuknięcie o coś metalowego. - Są tu kraty, bez wątpienia jesteśmy w celi. Jednak mamy też drzwi. Ty, optymistka. - zwrócił się do Meshy. - nie umiesz może otwierać zamków? 

wtorek, 26 stycznia 2016

,,Podręczna" biblioteka

          Jeden z moich ulubionych tematów, książkiiii :).
          Przyznam, znam sporo osób, które nie czytają książek. Moim zdaniem nie są to osoby głupie, po prostu nie wiedzą co tracą :).
          Na początku chciałam zrobić top listę, jednak po zastanowieniu i ułożeniu sobie tego w głowie doszłam do wniosku, że nie umiem jednoznacznie ocenić, które lubię najbardziej, dlatego to nie top lista tylko po prostu lista dziesięciu książek, które naprawdę są warte przeczytania. Chociaż przyznam, że pierwsze pięć to takie moje wyjątkowe wybory ;).

        Nie będę się specjalnie nad nimi rozwijać, lepsze opisy znajdziecie w necie, mogę wam za to powiedzieć, że wszystkie oceniam absolutnie na 10 w skali od 1 do 10. Wiadomo, każdy tytuł, jakiegokolwiek by się nie przedstawiło, będzie miał swoje mocne i słabe strony i u każdego te strony będą wyglądały inaczej. Tak czy siak, po przeczytaniu każdej z nich nie mogłam przez kilka dobrych dni sięgnąć po żadną inną, by nie zaburzać wrażenia oraz żalu (bo już się skończyła) jakie po sobie zostawiły. No może nie licząc ,,Szkoły przy cmentarzu" ;). Ale bardzo, bardzo polecam :).
     

        Do pięciu dołączam obrazki przedstawiające pierwszy tom, oraz tytuły poszczególnych tomów:).


1. ,,Kroniki Pradawnego Mroku" Michelle Paver

        Powieść przedstawia życie 12-letniego chłopca, syna maga klanu, żyjącego 6 tysięcy lat temu, w epoce kamienia. Nazwałabym ją fantasy, jednak inną niż wszystkie.
     
      I. ,,Wilczy Brat"
      II. ,,Wędrujący Duch"
      III. ,,Pożeracz Dusz"
      IV. ,,Wyrzutek"
      V. ,,Złamana Przysięga"
      VI. ,,Tropiciel Duchów"




2. ,,Harry Potter" Joanne Kathleen Rowling

        Pewnie wszyscy słyszeli o Harrym Potterze, chłopcu, który przeżył. Książki pisane prostym, czytelnym językiem, wspominam z łezką w kąciku oka. Filmy nie są takie złe, ale do książek się nie umywają, mimo wszystko ;).



      I. ,,Kamień Filozoficzny"
      II. ,,Komnata Tajemnic"
      III. ,,Więzień Azkabanu"
      IV. ,,Czara Ognia"
      V. ,,Zakon Feniksa"
      VI. ,,Książe Półkrwi"
      VII. ,,Insygnia Śmierci"



3. ,,Cienie Pojętnych" Adrian Tchaikowsky

        Autor jest synem polskich emigrantów, więc nie mówcie, że nie ma polskich autorów ;). 
        Ciężko jest opisać tą serię kilkoma słowami... Hmm... Może po prostu załączę LINK do opisu pierwszego tomu, chociaż nie oddaje on zarąbistości tej powieści. Tyle bym chciała na jej temat napisać, ale nie mogę znaleźć słów, powiem więc jedno: Naprawdę, to trzeba przeczytać!!!!
        Nawet jeżeli ktoś szuka wątków miłosnych to się znajdą, do tego pisane męską ręką :). Uwierzcie, co do niektórych, to nie widziałam piękniej przedstawionych sytuacji (piszę to głównie ze względu na kobiety podobne do mnie :D).
   
    0. ,,Pancerni" (Książka opisująca wydarzenia, dziejące się przed tymi opisanymi w powieści)
      I. ,,Imperium Czerni i Złota"
      II. ,,Klęska Ważki"
      III. ,,Krew Modliszki"
      IV. ,,Hołd dla Mroku"
      V. ,,Ścieżka Skarabeusza"
      VI. ,,Morska Straż"
      VII. ,,Spadkobiercy Ostrza"
VIII. ,,Podniebna Wojna"
IX. ,,Wrota Mistrza Wojny"
 X. ,,Pieczęć Robaka"

piątek, 22 stycznia 2016

,,Za nocą" Rozdział 3

         W końcu mogę zamieścić następną część opowiadania ;). Trochę to trwało, ale udało się wykrzesać czas na korektę.



<<<<<<< Jednak na początek dowód miłości. Widzicie ile folii bąbelkowej? Wszystko od mojego brata. Ja wiedziałam, że on mnie kocha, tylko się po prostu z tym kryje ;D.












Teraz, skoro już wszystko wiadomo, dalsza część opowiadania.



            - Musicie z nami iść! - krzyczała Monic tydzień później w swoim mieszkaniu. Kazała przyjaciółkom przyjść, utrzymując, że koniecznie musi z nimi porozmawiać. Teraz nie wszystko szło po jej myśli, co wyrażała swoim zachowaniem. Zawsze szybko się denerwowała.
            - Nie czuję potrzeby, by wydawać tyle kasy na rozmowę z jakimś obcym człowiekiem. - stwierdziła spokojnie Mesha, chociaż miała już dość tej awantury, która zaczęła się tak naprawdę o nic. Monic i Angela próbowały namówić ją i Klarę na wizytę u psychologa, twierdząc, że po tym poczują się jak nowo narodzone.
            - Ja wiem, że jesteście silne i tak dalej, ale nie musicie się wstydzić tego, że potrzebujecie pomocy! To was wykończy! - Tym razem odezwała się Angela. Mesha rozumiała przyjaciółkę. Miała bardzo delikatny charakter i zawsze się o wszystko martwiła. Uważała też, że należy o wszystkim rozmawiać i człowiek nic nie powinien w sobie trzymać.
            - Tak właściwie... - wtrąciła się Klara - gdybyście o tym wszystkim nie rozmawiały, temat w ogóle by nie wracał. My z Meshą już w ogóle o tym nie myślimy, zostawiłyśmy sprawę policji, Jak coś nas wykończy to ta wasza paranoiczna nadopiekuńczość.

wtorek, 19 stycznia 2016

Anime Top 15

        Tym razem czysto subiektywny spis części oglądanych przeze mnie anime, bez ograniczenia co do kategorii czy przedziału wiekowego. Reszta w opisach  :).

        A, są to anime, które w jednym sezonie ma 12, 20 lub 25 odcinków.




Miejsce 15:
Ore no Kanojo to Osanajajimi ga Shuraba Sugiru
Harem, jednak nie jakiś taki natarczywy, zasługuje na 15 miejsce. Chłopak chce się skupić na nauce i unikać romansów, a wiadomo, że w anime w takich momentach w życie wkracza kobieta, w tym przypadku Masuzu, ta z szarymi włosami. Przyjaciółka z dzieciństwa nie ma zamiaru odpuścić i od tamtej pory sprawy się tylko komplikują. Krótkie anime, w sam raz na raz :). Jak ktoś szuka czegoś luźnego to polecam.

Zwiastun TUTAJ


Miejsce 14:
Kono Naka ni Hitori

Też harem, przyznaję, ale tutaj też nie ma takiej natarczywości. Chłopak przeniósł się do nowej szkoły i okazuje się, że jego młodsza siostra się tam uczy (rozdzielili ich w dzieciństwie) i chce się do niego zbliżyć. Shougo musi uważać, bo nie wie jak ta siostra wygląda, dostaje tylko dziwne telefony w jej imieniu.
Nie znalazłam żadnego zwiastuna.



Miejsce 13:
Core wa Zombie Desu ka
No wiem no wiem, niby też harem, ale ja praktycznie tego nie odczuwałam. Chłopak zostaje zabity i zamienia się w zombie, ale nie takiego klasycznego tylko normalnie funkcjonującego zombie. Fabuła skupia się na tym, że pomaga tam dziewczynom i przy okazji chce dojść do tego kto go zabił.

Zwiastun TUTAJ


Miejsce 12:
Vampire+Rosario

Normalny chłopak jakimś sposobem dostaje się do szkoły dla potworów. Anime skupia się na różnego rodzaju perypetiach w tej szkole i zauroczeniu głównego bohatera do pewnej wampirki. Luźne do oglądania i fajnie, bo nie kończy się na jednym sezonie.

Zwiastun TUTAJ


Miejsce 11:
High School Of The Dead

Anime zaczyna się w szkole gdy jakiś mężczyzna dobija się do bramy. Nauczyciel próbuje go odgonić i zostaje ugryziony. Od tego momentu jest tylko gorzej. Kilkoro uczniów udaje się przetrwać i próbują jakoś się odnaleźć w tym zakażonym świecie. Fajne, chociaż momentami smutne. W moim odczuciu minimum +16.

Zwiastun TUTAJ



sobota, 16 stycznia 2016

,,Za nocą" Rozdział 2, cz.2

        Kolejna część rozdziału :). Jakby były jakieś uwagi to bardzo proszę pisać, bo tej części jestem wyjątkowo niepewna. Miało to wyglądać trochę inaczej, ale można powiedzieć, że do tego doprowadziła mnie muzyka :). Więc jakby co, nie jest to stuprocentowo moja wina :D.




            Klara przyszła do niej z samego rana, mijając się ze Stenem w drzwiach. Kiwnął jej głową w geście przywitania i poszedł nic nie mówiąc. Mesha była zaskoczona, że spędził u niej tyle czasu, jednak nie był to źle spędzony czas. Trochę porozmawiali, Mesha opowiedziała mu czego była świadkiem poprzedniej nocy, zdążyli się nawet pokłócić na temat muzyki, w momencie gdy Sten oświadczył, że ciężko metal do niej porównać. Resztę nocy spędzili na oglądaniu komedii.
            - O, Klara! - Zawołała Mesha, uśmiechając się do koleżanki. - Miło cię widzieć. Jak się trzymasz?
            - Nieźle. - zmrużyła oczy. - A to jest…? - wskazała w miejsce, gdzie jeszcze niedawno stał Sten.
            - To Sten. - Mesha spuściła wzrok. - Wiem co chcesz powiedzieć, ale nie mów tego. To kumpel ciotki, poprosiłam by przyszedł wieczorem.
            - Wieczorem? - Klara westchnęła - i został u ciebie do tej pory?

wtorek, 12 stycznia 2016

Wagabunda

        W kolejnej przerwie między częściami opowiadań wstawiam opis życia mojej ulubionej postaci, z tych, które stworzyłam :). Biorąc pod uwagę ilość sesji, które nią zagrałam to biografia jest niezwykle krótka ;D. Jeżeli lubicie krótkie opowiadania fantasy to może wam się spodobać :).

A, czytając to miejcie na względzie, że elfy są długowieczne :).



Wagabunda, klasyczna, niebieskooka elfka, urodziła się w lasach Nowego Świata. Rodzice nazwali ją tak, przeczuwając, że jej przyszłość zwiąże się z podróżowaniem. Wagabunda była dość specyficznym dzieckiem, nie czuła się dobrze w zbyt licznym gronie, czasami zabiegała wręcz o samotność, chowając się w głąb lasu. Tam spędzała dużo czasu ze zwierzętami, a te, przyzwyczajając się do niej, powoli traktowały ją jak swoją. Stąd wziął się w niej, maniakalny wręcz sprzeciw przeciwko stręczeniu, dręczeniu, znęcaniu się i zaniedbywaniu zwierząt (w przyszłości nawet wykaże się nierozsądnym zachowaniem w obronie pewnego bezbronnego stworzenia). Nie ma za to nic przeciwko polowaniu w celu spożycia, gdyż uważa, że na tym polega ,,krąg życia” (w końcu kiedyś to ona może być zjedzona).

sobota, 9 stycznia 2016

,,Za nocą" Rozdział 2, cz.1

        Rozdział drugi będzie podzielony na dwie części, ponieważ jest trochę długi i nie chcę wstawiać wszystkiego na raz, zwłaszcza, że druga część jest jeszcze nieogarnięta ;). Ta część będzie trochę krótsza,

        Wiem, że trochę głupie i ,,lamerskie", ale mam małą prośbę do czytających, mianowicie, czy moglibyście zostawiać jakieś swoje opinie bądź po prostu komentarze pod postami? Już spieszę z wyjaśnieniami po co mi to:
    Po pierwsze i co tu ukrywać, najważniejsze: Zawsze to fajnie jest widzieć, że ktoś komentuje, aż się we własnej głowie prestiż podnosi :D. Jeszcze jak to jest jakiś pozytywny komentarz to ego dwa razy rośnie :D.
    Po drugie: Nie wiem czy pisząc coś robię źle, a uwagi są zawsze mile widziane :). Widzę wtedy swoje błędy, których normalnie bym nie dostrzegła. Można uwagi pisać także na maila, po prawej stronie jest takie coś o nazwie ,,Odezwij się" :).
    Po trzecie: Zawsze to oznaka, że ktoś naprawdę czyta, a nie tylko ogląda :).

Wybaczcie podkreślenie koloru tła, ale inaczej tekst byłby w ogóle niewidoczny, nie wiedzieć czemu nie chce mi się jego kolor zmienić ...


Dobra, a teraz bez większych wstępów (a raczej jeszcze większych) Następna część :).


            Tańczyły do kolejnej piosenki, nie okazując zainteresowania otaczającym je ludziom. Co prawda Mesha nie umiała do końca wyłączyć swojej czujności, jednak starała się dobrze bawić, chociaż nie przepadała za takimi imprezami. Przy wyborze miejsca na kolejną zabawę została niestety przegłosowana.
            - Zamówmy sobie jeszcze po jednym! - zawołała Monic starając się przekrzyczeć napływającą z głośników muzykę i przepychając dziewczyny przez tłum w stronę baru.
            Mesha obejrzała na przyjaciółkę. Jej czarna, krótka sukienka wyglądała nienagannie mimo namiętnych uścisków, wykonywanych nie tak dawno w parze z nieznajomym blondynem. Za to okrągła, drobna twarz i chwiejny krok jednoznacznie wskazywały na dużą ilość wypitych wcześniej drinków.
            - Tobie już wystarczy. - Odwróciła się, zatrzymując Monic tuż przed celem. Uśmiechnęła się na widok nadąsanej miny swojej przyjaciółki. - Osobiście uważam, że powinnyśmy już się zmywać.

wtorek, 5 stycznia 2016

Warhammer I Fantasy Roleplay

        W przerwach między jedną częścią opowiadania a drugą postanowiłam powstawiać tu elementy mojego RPG'owego życia, że tak to ujmę. Nie wiem czy ktokolwiek z Was słyszał o świecie i grze Warhammer, ale jeżeli tak to jest wielkim szczęściarzem, moim osobistym zdaniem :).

Trochę teorii:
       Warhammer Fantasy ( z ang. wojenny młot) to świat fantasy stworzony przez brytyjską firmę Games Workshop, bardzo przypominający Ziemię z późnego średniowiecza. 

        Polecam do poczytania o tym w Wikipedii, wrzucam nawet LINK, tam jest wszystko całkiem ładnie napisane :).

Resztę postu dedykowane moim graczom i towarzyszom w Warhammer'owej niedoli :).

        Moim tematem będzie Warhammer I Fantasy Roleplay, czyli gra tocząca się w tym świecie, ale nie komputerowa, tylko z bezpośrednim udziałem graczy. Coś w stylu spotkania znajomych przy kawie, chipsach, piwie (co kto woli) z jednym Mistrzem Gry, który opowiada nam fabułę, a my przechodzimy ją z kartami własnych postaci w łapach. Rasy, którymi możemy grać to elfy, krasnoludy, ludzie i halfingi, potocznie zwane niziołkami. Ja osobiście preferuję elfy, jak moi towarzysze zwą: Gejelfy... Aczkolwiek nikt by się tam nimi nie przejmował :). Jednak muszę przyznać, że w Warhammer I są one delikatnie przekokszone, ale w II zostaje to wyrównane. 

sobota, 2 stycznia 2016

,,Za nocą'' Rozdział 1

Pierwszy rozdział opowiadania :). Trochę długi, ale mam nadzieję, że warto przeczytać i że długość nikogo nie zniechęci.


         Był ciepły, słoneczny dzień, który jednak nie odzwierciedlał nastroju Meshy. Wracała właśnie z zakupów z przeświadczeniem, że dzień ten nie będzie udany. Ciotka właśnie wyjechała na całe wakacje w bliżej nieznane jej miejsce i zostawiła dom pod opieką siostrzenicy. Dom wraz ze swoimi ,,kochanymi" kociętami, których Mesha tak bardzo nie lubiła. Ciotka zabroniła iść jej do jakiejkolwiek pracy, by jej malutkie kotki, Mira i Fania, nie zostały same. Mieszkała już tu trzy lata, a ta co rok wymyślała coś ciekawego, by tylko móc zabronić jej się trochę usamodzielnić. W wieku dwudziestu jeden lat mogłaby chociaż wynająć stancję niedaleko uczelni, jednak ciotka nie widziała takiej możliwości. Nie była taka zła, ale Mesha odetchnęła z ulgą o wiadomości, że tym razem nie będzie zmuszana do udziału we wspólnej wycieczce. Pomyślała w tym momencie, że to dziwne, że nie wie gdzie znajduje się ciotka Serena, mogła bardziej słuchać gdy ta chciała z nią o tym porozmawiać.
         Zamyśliła się, próbując sobie przypomnieć coś z tamtej rozmowy i wpadła na kogoś rozsypując zakupy na chodnik.