wtorek, 27 grudnia 2016

Szturkotowce!

        Miało być opowiadanie, wiem, ale muszę przyznać, mój humor ostatnimi czasy nie jest najlepszy co odbija się na mojej wenie i inwencji twórczej, a nie chcę spartolić rozdziału. W zamian za to chciałabym Wam przedstawić krótką kocią galerię, która nawet mi poprawia nastrój :). Po świętach trzeba odpocząć, ta galeria na pewno przy tym pomoże ;).
        Wiem, że mogłabym to dać do JaJanusz, ale tu będzie dużo ponad Janusza :D


Jak się przyjrzycie zauważycie, że ma pomarańczowy kinol :D. 5 minut spokoju gdy się da takiemu puszkę do wyczyszczenia, można się nawet pokusić o zjedzenie kanapki :D
Jak się przyjrzycie zobaczycie pomarańczowy nosek :). Dać takiemu puszkę do wyczyszczenia, 5 minut spokoju, można się nawet pokusić o zjedzenie kanapki :D. No właśnie... tylko trzeba się wyrobić...

czwartek, 2 czerwca 2016

Co mnie wkurza.


Pewne słowa natchnęły mnie do napisania o rzeczach, które mnie wkurzają. Nie o wszystkich oczywiście, materiału jest na kilka (dziesiąt) postów, więc skupię się na... nie wiem na czym. Może tym co mnie ostatnio wkurzyło. Możecie znaleźć się na liście, więc jak się boicie to nie czytajcie ;).

piątek, 1 kwietnia 2016

A co do środy... I prima aprilis!

Miało być opowiadanie, spokojnie, będzie w tygodniu. Dzisiaj chciałam Wam opisać mój środowy (30.03.16r.) dzień.


Zaczął się dosyć zwyczajnie, mimo że obudziłam się o ósmej, dwadzieścia minut przed wyjściem na praktyki, więc musiałam się bardzo spieszyć. Czułam, że to nie będzie mój dzień.
Zdążyłam na czas, głównie dzięki temu, że odprowadził mnie Ukochany, co skończyło się uporczywym ciąganiem za rękę i poganianiem (co było w pewnym sensie urocze).
Praktyki w areszcie minęły w miarę szybko; miły wykładowca, mili więźniowie, koleżanki sympatyczne, głupie skojarzenia, więc mimo zaspania i nie wyspania jakoś to szło.

sobota, 26 marca 2016

Świąteczne przygotowania... i?

,,Zostaw, to na święta!"

,,Posprzątajcie pokój."

,,Nie przeszkadzajcie w kuchni."

,,Proszę, zrób ciasto."

,,Proszę, posprzątaj górę."


        I ty to chyba tyle. A mama co? Mama wraca z pracy po 18, wyciąga mięso, doprawia, piecze, sprząta, gotuje...

        Chcesz pomóc... masz nie przeszkadzać. Mama nie chce, byś zaburzył/a jej tryb dnia, jej planowanie. Najlepsze co możesz zrobić to zniknąć z kuchni. I znikasz, nie chcesz przeszkadzać.

        Mama ma wolną sobotę. Wstaje o ok 7, związuje włosy w warkoczyk, ubiera fartuszek i... ?
Od samego rana w kuchni, z przerwą o 13:00. I będą dzisiaj goście. Fajnie, że goście, ale zastanawiasz się czy mama ma na to siłę.

piątek, 11 marca 2016

Trochę Pamiętnika

W czasie pisania tej notki siostra katuje mnie serialami typu ,,Trudne sprawy". To prawda, że zabijają kreatywność, bo przez nie uciekły mi wszystkie pomysły na posta... A trzeba w końcu coś napisać myślę, bo tak zalegać z terminami to też nie dobrze. Siedzi mi w głowie niedopełniony obowiązek. A więc coś niecoś ode mnie. To może nie być ciekawe, gdyż piszę co mi ,,ślina na język przyniesie".
Toster się niepokojąco dymi, rodzeństwo rozprawia nad moimi przyszłymi zarobkami za książkę i że podzielą się nimi 50/50 a ja wyląduję na bruku. Chcą także odebrać swoją ,,gażę" gdy mój luby wróci ze szkolenia i sprzedać mój samochód na złom, bo podobno do niczego innego się nie nadaje.
Mam nie jeść tostów, bo mi to negatywnie wpłynie na potencję...

(Brat z siostrą... Niewyraźnie, bo w genach mamy nie usiedzenie na dupie ;))

Właśnie się zorientowali, że zapisuję co mówią i postanowili milczeć. Ta jasne...
Brat stwierdził, że mam mózg orzeszka mniejszego niż jądro jego chłopaka... nie wiedziałam, że jest gejem, w końcu nie tak dawno chodził z taką jedną blondyna... panta rei i wszystko się zmienia.
Próbuje mi wmówić, że chodzi o mojego chłopaka. Nie chcę wiedzieć gdzie oglądał jego jaja...
Jest za rano by z nimi dłużej siedzieć... ale gdzie ja mam się podziać, zapytuję, gdy mieszkamy w jednym domu, a ja jestem zbyt leniwa, by iść na spacer. Poza tym to by było tylko złudzenie wolności.

(Siostra. Widać, że nie ma cycków :D)

Dostałam mukę. W ramię. Za  źle przybitego żółwika. A jestem zbyt leniwa by oddać. Chociaż brat stoi na wyciągnięcie ręki. Czuję się trochę tak jak śpiący kot dźgany palcem... Tyle, że nie chce mi się gryźć, więc tylko śpię. Rano tak jest zawsze, teraz przynajmniej nie muszę nigdzie wychodzić. Pozytyw studiowania pedagogiki specjalnej: wolne piątki. Na pewno jest więcej tych pozytywów, ale po przebudzeniu wolny piątek przesłania wszystko inne.

Wiem, bardzo krótka notka. Mogłabym wiele napisać o tym jak wróciłam do łóżka, naprawdę, ale to zbyt osobiste ;P.

Dobrego dnia;).

piątek, 26 lutego 2016

Przemyślenia z tronu (otwarcie)

Otwarcie nowego działu o dość sugestywnym tytule. :)

Kiedy nie mam co czytać w tym miejscu to myślę. I mam pomysły.


Zastanawiałam się o czym mogłaby być  pierwsza notka z tej serii, miałam naprawdę dużo pomysłów, jednak przychodziły w najmniej odpowiednim momencie i niestety nie na tronie, tylko właśnie przed snem.

Pomyślałam więc, że napiszę coś o snach. Nie będzie to nic naukowego, pewnie nawet nic mądrego, nie zacytuję tu Freuda, nic z tych rzeczy.

Podobno  niektórym ludziom rzadko się coś śni, część nie ma snów w ogóle, albo ich nie pamięta.  Tak sobie myślę, że to trochę szkoda, sny są przecież najczęściej fajne. Ja snie praktycznie co noc, pamiętam zwykle większość szczegółów, z nich się biorą moje pomysły na opowiadania i rysunki. Nie przykładam do nich symbolicznej wagi, głównie dlatego, że w to nie wierzę (chociaż może nasz mózg chce nam powiedzieć, że coś się dzieje). Sądzę za to, że są one projekcją naszych wspomnień i rzeczy, które już kiedyś widzieliśmy, tylko pomieszane ze sobą, dzięki czemu tworzą coś nowego. Taki przykład: widziałam kiedyś smoka (film, ładny opis w książce, obraz) i widziałam kiedyś drzewo. Moja wyobraźnia w snach będzie miała szansę ukazać mi mieszankę tych zjawisk, na przykład zakorzenionego smoka, albo fruwające gałęzie, ziejące ogniem (brzmi jak samobójstwo :P). Ciekawe tylko czy taki pomysł możemy już uznać za własny, oto jest pytanie.

Podobno ludzie, którzy nam się śnią to ludzie, których już kiedyś widzieliśmy (na ulicy, w sklepie, za oknem). My niespecjalnie się tym zajęliśmy, ale nasz mózg zdążył ich zarejestrować.  Ale mógł to też być przecież piękny opis głównego bohatera naszej ulubionej lektury. Ciekawie jest wtedy, gdy widzimy kogoś pierwszy raz a wydaje nam się, że razem jeździliśmy na jednorożcach. A nieprzyjemnie się robi jak kolega przysnił nam się w erotycznej, dość szczegółowej i sugestywnej sytuacji, ciężko się potem przestawić i zapomnieć, a kolega się dziwi czemu się nie odzywamy i go unikamy :P. A jak jeszcze mamy ukochanego to dochodzą wyrzuty sumienia ;P(nie wiem jak to jest z facetami :)). Choć przecież nie mamy wpływu na to co nam się śni, bo to, że to nasze ukryte pragnienia i obawy to tylko w niektórych przypadkach prawda.

Nie napiszę więcej. Chociaż coś mi tam po głowie świta, ale nie wiem jak to opisać:).
Rada na koniec: Czasami przed snem przychodzą nam przerażające myśli, jakieś stwory gdy tylko zamkniemy oczy. Rada ode mnie? Wyobraźcie sobie, że ktoś mówi cięcie i te potwory zdejmują maski, wycierają makijaż, zdejmują sztuczne zęby i wyciągają soczewki czy tam inne artefakty. Potem śmieją się i idą na kawę :).

sobota, 13 lutego 2016

Mara + Bonus

Daję biografię mojej postaci, tym razem z drugiej edycji :). Nie jest to moja ulubiona, ale na pewno ciekawa :). Zabawnie się nią gra i wiele można sobie usprawiedliwić dzięki jednej małej przypadłości :).

Urodziła się w lesie, w szanującym się klanie o nazwie Kirinal. Panowała tam zasada równości i godności, co w praktyce sprowadzało się do tego, że nikt nie posiadał rodziców jako tak nazwanych, wszyscy stanowili i nie stanowili dla siebie braci. Nie mieli określonego przywódcy, decyzje podejmował ten, który w danym momencie najlepiej orientował się w sprawie i w temacie, a że wszyscy wyróżniali się wśród innych elfów obiektywnością, nigdy nie kwestionowano zdolności pobratymców. Nie cechowała ich także specjalna wrogość do innych ras.
Z czasem stali się najstarszym istniejącym klanem, ponieważ nikt nie czuł nigdy potrzeby rozłamu, zawsze omawiali rodzące się konflikty i szukali rozwiązań.
Często podróżowali z punktu do punktu, głównie w ucieczce od innych elfów, gdyż ci, którzy poznali ich historię i więzi, chcieli doprowadzić do połączenia klanów, by dzielić się swoją wiedzą. A to kończyłoby się niepożądanymi zmianami. 
A elfy nie znoszą odmowy, zwłaszcza jeśli uważają, że ich honor został nadszarpnięty. Ta cecha u innych, zmieniła życie Mary.

czwartek, 4 lutego 2016

Warhammer Przygoda

W tym poście chciałabym przedstawić jak u nas Mistrz Gry się przygotowuje (jeżeli w ogóle postanowi się przygotować:) ). To przygoda wymyślona przeze mnie (wszelkie podobieństwa przypadkowe :D). Notatki i komentarze znane tylko Mistrzowi :). Zapraszam do lektury.
      Staty dobrane do ed.1, ale po małych zmianach przygoda nadaje się i do edycji 2.

Bohaterowie zaczynają w Aldorfie. Wszędzie wisi ogłoszenie o zbliżającym się turnieju walki wojowników. Wystarczy, że któryś z graczy łaskawie raczy się rozejrzeć, bądź pójdzie do Dębu. Dokładne instrukcje:


Od zgłoszenia na turniej zaczyna się przygoda bohaterów. Walczą z 6 przeciwnikami i ze sobą nawzajem . Losują przeciwników kością K10.
                               1.Gracz numer jeden
                               2.Gracz numer dwa -
                               3.Gracz numer trzy -
                               4.Lerian (4 wt, 7 ż, 5 s, 50 ww) -
                               5.Lancelot (5 wt, 10 ż, 7 s, 60 ww)-
                               6.Grant (7 wt, 8 ż, 8 s, 66 ww ) -
                               7.Parian (7 wt, 7 ż, 4s, 50ww )-
                               8.Nich (5 wt, 6 ż, 5 s, 70 ww)-
                               9.Slayn (8 wt, 5 ż, 5s 55 ww) -
Jeżeli wypadnie numer gracza ma on przerwę i  losuje drugi raz. Jeżeli wypadnie numer pokonanego przeciwnika rzuca jeszcze raz.
                Zwycięzca (miejmy nadzieję, że będzie to jeden z graczy) dostaje puchar. Jeżeli nie będzie to nikt z graczy to osoba, której wyjdzie na inicjatywę zauważy, że zwycięzca po otrzymaniu pucharu dziwnie się zachowuje (wzrok nieobecny, oddech przyspieszony, ręka, w której trzyma puchar się telepie i błyszczy). Poza tym puchar jest bardzo drogocenny i bardzo, bardzo drogi (100 K). W takiej sytuacji bohaterowie muszą za wszelką cenę zdobyć puchar, ale tylko poprzez walkę z jego posiadaczem, lub jego zabiciem.

wtorek, 26 stycznia 2016

,,Podręczna" biblioteka

          Jeden z moich ulubionych tematów, książkiiii :).
          Przyznam, znam sporo osób, które nie czytają książek. Moim zdaniem nie są to osoby głupie, po prostu nie wiedzą co tracą :).
          Na początku chciałam zrobić top listę, jednak po zastanowieniu i ułożeniu sobie tego w głowie doszłam do wniosku, że nie umiem jednoznacznie ocenić, które lubię najbardziej, dlatego to nie top lista tylko po prostu lista dziesięciu książek, które naprawdę są warte przeczytania. Chociaż przyznam, że pierwsze pięć to takie moje wyjątkowe wybory ;).

        Nie będę się specjalnie nad nimi rozwijać, lepsze opisy znajdziecie w necie, mogę wam za to powiedzieć, że wszystkie oceniam absolutnie na 10 w skali od 1 do 10. Wiadomo, każdy tytuł, jakiegokolwiek by się nie przedstawiło, będzie miał swoje mocne i słabe strony i u każdego te strony będą wyglądały inaczej. Tak czy siak, po przeczytaniu każdej z nich nie mogłam przez kilka dobrych dni sięgnąć po żadną inną, by nie zaburzać wrażenia oraz żalu (bo już się skończyła) jakie po sobie zostawiły. No może nie licząc ,,Szkoły przy cmentarzu" ;). Ale bardzo, bardzo polecam :).
     

        Do pięciu dołączam obrazki przedstawiające pierwszy tom, oraz tytuły poszczególnych tomów:).


1. ,,Kroniki Pradawnego Mroku" Michelle Paver

        Powieść przedstawia życie 12-letniego chłopca, syna maga klanu, żyjącego 6 tysięcy lat temu, w epoce kamienia. Nazwałabym ją fantasy, jednak inną niż wszystkie.
     
      I. ,,Wilczy Brat"
      II. ,,Wędrujący Duch"
      III. ,,Pożeracz Dusz"
      IV. ,,Wyrzutek"
      V. ,,Złamana Przysięga"
      VI. ,,Tropiciel Duchów"




2. ,,Harry Potter" Joanne Kathleen Rowling

        Pewnie wszyscy słyszeli o Harrym Potterze, chłopcu, który przeżył. Książki pisane prostym, czytelnym językiem, wspominam z łezką w kąciku oka. Filmy nie są takie złe, ale do książek się nie umywają, mimo wszystko ;).



      I. ,,Kamień Filozoficzny"
      II. ,,Komnata Tajemnic"
      III. ,,Więzień Azkabanu"
      IV. ,,Czara Ognia"
      V. ,,Zakon Feniksa"
      VI. ,,Książe Półkrwi"
      VII. ,,Insygnia Śmierci"



3. ,,Cienie Pojętnych" Adrian Tchaikowsky

        Autor jest synem polskich emigrantów, więc nie mówcie, że nie ma polskich autorów ;). 
        Ciężko jest opisać tą serię kilkoma słowami... Hmm... Może po prostu załączę LINK do opisu pierwszego tomu, chociaż nie oddaje on zarąbistości tej powieści. Tyle bym chciała na jej temat napisać, ale nie mogę znaleźć słów, powiem więc jedno: Naprawdę, to trzeba przeczytać!!!!
        Nawet jeżeli ktoś szuka wątków miłosnych to się znajdą, do tego pisane męską ręką :). Uwierzcie, co do niektórych, to nie widziałam piękniej przedstawionych sytuacji (piszę to głównie ze względu na kobiety podobne do mnie :D).
   
    0. ,,Pancerni" (Książka opisująca wydarzenia, dziejące się przed tymi opisanymi w powieści)
      I. ,,Imperium Czerni i Złota"
      II. ,,Klęska Ważki"
      III. ,,Krew Modliszki"
      IV. ,,Hołd dla Mroku"
      V. ,,Ścieżka Skarabeusza"
      VI. ,,Morska Straż"
      VII. ,,Spadkobiercy Ostrza"
VIII. ,,Podniebna Wojna"
IX. ,,Wrota Mistrza Wojny"
 X. ,,Pieczęć Robaka"

wtorek, 19 stycznia 2016

Anime Top 15

        Tym razem czysto subiektywny spis części oglądanych przeze mnie anime, bez ograniczenia co do kategorii czy przedziału wiekowego. Reszta w opisach  :).

        A, są to anime, które w jednym sezonie ma 12, 20 lub 25 odcinków.




Miejsce 15:
Ore no Kanojo to Osanajajimi ga Shuraba Sugiru
Harem, jednak nie jakiś taki natarczywy, zasługuje na 15 miejsce. Chłopak chce się skupić na nauce i unikać romansów, a wiadomo, że w anime w takich momentach w życie wkracza kobieta, w tym przypadku Masuzu, ta z szarymi włosami. Przyjaciółka z dzieciństwa nie ma zamiaru odpuścić i od tamtej pory sprawy się tylko komplikują. Krótkie anime, w sam raz na raz :). Jak ktoś szuka czegoś luźnego to polecam.

Zwiastun TUTAJ


Miejsce 14:
Kono Naka ni Hitori

Też harem, przyznaję, ale tutaj też nie ma takiej natarczywości. Chłopak przeniósł się do nowej szkoły i okazuje się, że jego młodsza siostra się tam uczy (rozdzielili ich w dzieciństwie) i chce się do niego zbliżyć. Shougo musi uważać, bo nie wie jak ta siostra wygląda, dostaje tylko dziwne telefony w jej imieniu.
Nie znalazłam żadnego zwiastuna.



Miejsce 13:
Core wa Zombie Desu ka
No wiem no wiem, niby też harem, ale ja praktycznie tego nie odczuwałam. Chłopak zostaje zabity i zamienia się w zombie, ale nie takiego klasycznego tylko normalnie funkcjonującego zombie. Fabuła skupia się na tym, że pomaga tam dziewczynom i przy okazji chce dojść do tego kto go zabił.

Zwiastun TUTAJ


Miejsce 12:
Vampire+Rosario

Normalny chłopak jakimś sposobem dostaje się do szkoły dla potworów. Anime skupia się na różnego rodzaju perypetiach w tej szkole i zauroczeniu głównego bohatera do pewnej wampirki. Luźne do oglądania i fajnie, bo nie kończy się na jednym sezonie.

Zwiastun TUTAJ


Miejsce 11:
High School Of The Dead

Anime zaczyna się w szkole gdy jakiś mężczyzna dobija się do bramy. Nauczyciel próbuje go odgonić i zostaje ugryziony. Od tego momentu jest tylko gorzej. Kilkoro uczniów udaje się przetrwać i próbują jakoś się odnaleźć w tym zakażonym świecie. Fajne, chociaż momentami smutne. W moim odczuciu minimum +16.

Zwiastun TUTAJ



wtorek, 12 stycznia 2016

Wagabunda

        W kolejnej przerwie między częściami opowiadań wstawiam opis życia mojej ulubionej postaci, z tych, które stworzyłam :). Biorąc pod uwagę ilość sesji, które nią zagrałam to biografia jest niezwykle krótka ;D. Jeżeli lubicie krótkie opowiadania fantasy to może wam się spodobać :).

A, czytając to miejcie na względzie, że elfy są długowieczne :).



Wagabunda, klasyczna, niebieskooka elfka, urodziła się w lasach Nowego Świata. Rodzice nazwali ją tak, przeczuwając, że jej przyszłość zwiąże się z podróżowaniem. Wagabunda była dość specyficznym dzieckiem, nie czuła się dobrze w zbyt licznym gronie, czasami zabiegała wręcz o samotność, chowając się w głąb lasu. Tam spędzała dużo czasu ze zwierzętami, a te, przyzwyczajając się do niej, powoli traktowały ją jak swoją. Stąd wziął się w niej, maniakalny wręcz sprzeciw przeciwko stręczeniu, dręczeniu, znęcaniu się i zaniedbywaniu zwierząt (w przyszłości nawet wykaże się nierozsądnym zachowaniem w obronie pewnego bezbronnego stworzenia). Nie ma za to nic przeciwko polowaniu w celu spożycia, gdyż uważa, że na tym polega ,,krąg życia” (w końcu kiedyś to ona może być zjedzona).

wtorek, 5 stycznia 2016

Warhammer I Fantasy Roleplay

        W przerwach między jedną częścią opowiadania a drugą postanowiłam powstawiać tu elementy mojego RPG'owego życia, że tak to ujmę. Nie wiem czy ktokolwiek z Was słyszał o świecie i grze Warhammer, ale jeżeli tak to jest wielkim szczęściarzem, moim osobistym zdaniem :).

Trochę teorii:
       Warhammer Fantasy ( z ang. wojenny młot) to świat fantasy stworzony przez brytyjską firmę Games Workshop, bardzo przypominający Ziemię z późnego średniowiecza. 

        Polecam do poczytania o tym w Wikipedii, wrzucam nawet LINK, tam jest wszystko całkiem ładnie napisane :).

Resztę postu dedykowane moim graczom i towarzyszom w Warhammer'owej niedoli :).

        Moim tematem będzie Warhammer I Fantasy Roleplay, czyli gra tocząca się w tym świecie, ale nie komputerowa, tylko z bezpośrednim udziałem graczy. Coś w stylu spotkania znajomych przy kawie, chipsach, piwie (co kto woli) z jednym Mistrzem Gry, który opowiada nam fabułę, a my przechodzimy ją z kartami własnych postaci w łapach. Rasy, którymi możemy grać to elfy, krasnoludy, ludzie i halfingi, potocznie zwane niziołkami. Ja osobiście preferuję elfy, jak moi towarzysze zwą: Gejelfy... Aczkolwiek nikt by się tam nimi nie przejmował :). Jednak muszę przyznać, że w Warhammer I są one delikatnie przekokszone, ale w II zostaje to wyrównane.