piątek, 26 lutego 2016

Przemyślenia z tronu (otwarcie)

Otwarcie nowego działu o dość sugestywnym tytule. :)

Kiedy nie mam co czytać w tym miejscu to myślę. I mam pomysły.


Zastanawiałam się o czym mogłaby być  pierwsza notka z tej serii, miałam naprawdę dużo pomysłów, jednak przychodziły w najmniej odpowiednim momencie i niestety nie na tronie, tylko właśnie przed snem.

Pomyślałam więc, że napiszę coś o snach. Nie będzie to nic naukowego, pewnie nawet nic mądrego, nie zacytuję tu Freuda, nic z tych rzeczy.

Podobno  niektórym ludziom rzadko się coś śni, część nie ma snów w ogóle, albo ich nie pamięta.  Tak sobie myślę, że to trochę szkoda, sny są przecież najczęściej fajne. Ja snie praktycznie co noc, pamiętam zwykle większość szczegółów, z nich się biorą moje pomysły na opowiadania i rysunki. Nie przykładam do nich symbolicznej wagi, głównie dlatego, że w to nie wierzę (chociaż może nasz mózg chce nam powiedzieć, że coś się dzieje). Sądzę za to, że są one projekcją naszych wspomnień i rzeczy, które już kiedyś widzieliśmy, tylko pomieszane ze sobą, dzięki czemu tworzą coś nowego. Taki przykład: widziałam kiedyś smoka (film, ładny opis w książce, obraz) i widziałam kiedyś drzewo. Moja wyobraźnia w snach będzie miała szansę ukazać mi mieszankę tych zjawisk, na przykład zakorzenionego smoka, albo fruwające gałęzie, ziejące ogniem (brzmi jak samobójstwo :P). Ciekawe tylko czy taki pomysł możemy już uznać za własny, oto jest pytanie.

Podobno ludzie, którzy nam się śnią to ludzie, których już kiedyś widzieliśmy (na ulicy, w sklepie, za oknem). My niespecjalnie się tym zajęliśmy, ale nasz mózg zdążył ich zarejestrować.  Ale mógł to też być przecież piękny opis głównego bohatera naszej ulubionej lektury. Ciekawie jest wtedy, gdy widzimy kogoś pierwszy raz a wydaje nam się, że razem jeździliśmy na jednorożcach. A nieprzyjemnie się robi jak kolega przysnił nam się w erotycznej, dość szczegółowej i sugestywnej sytuacji, ciężko się potem przestawić i zapomnieć, a kolega się dziwi czemu się nie odzywamy i go unikamy :P. A jak jeszcze mamy ukochanego to dochodzą wyrzuty sumienia ;P(nie wiem jak to jest z facetami :)). Choć przecież nie mamy wpływu na to co nam się śni, bo to, że to nasze ukryte pragnienia i obawy to tylko w niektórych przypadkach prawda.

Nie napiszę więcej. Chociaż coś mi tam po głowie świta, ale nie wiem jak to opisać:).
Rada na koniec: Czasami przed snem przychodzą nam przerażające myśli, jakieś stwory gdy tylko zamkniemy oczy. Rada ode mnie? Wyobraźcie sobie, że ktoś mówi cięcie i te potwory zdejmują maski, wycierają makijaż, zdejmują sztuczne zęby i wyciągają soczewki czy tam inne artefakty. Potem śmieją się i idą na kawę :).

1 komentarz:

  1. Hej!
    Twój blog walczy o miano Bligu Miesiąca Kwiecień 2016 :)
    Pozdrawiam,
    PomyLuna xoxo ;*

    OdpowiedzUsuń