sobota, 26 marca 2016

Świąteczne przygotowania... i?

,,Zostaw, to na święta!"

,,Posprzątajcie pokój."

,,Nie przeszkadzajcie w kuchni."

,,Proszę, zrób ciasto."

,,Proszę, posprzątaj górę."


        I ty to chyba tyle. A mama co? Mama wraca z pracy po 18, wyciąga mięso, doprawia, piecze, sprząta, gotuje...

        Chcesz pomóc... masz nie przeszkadzać. Mama nie chce, byś zaburzył/a jej tryb dnia, jej planowanie. Najlepsze co możesz zrobić to zniknąć z kuchni. I znikasz, nie chcesz przeszkadzać.

        Mama ma wolną sobotę. Wstaje o ok 7, związuje włosy w warkoczyk, ubiera fartuszek i... ?
Od samego rana w kuchni, z przerwą o 13:00. I będą dzisiaj goście. Fajnie, że goście, ale zastanawiasz się czy mama ma na to siłę.

        Twoja mama wchodzi do twojego pokoju, zastanawiając się głośno czy jej patyczaki nie uprawiają tarła, bo tak na sobie siedzą ( :D ). Czy może gubią po prostu pancerz czy coś. Nie wiesz.

        Szybko wraca do pracy, nie chcąc siedzieć w kuchni do nocy.

        Znowu chcesz pomóc, znowu masz nie przeszkadzać, ale tym razem mówi ci to z lepszym humorem. Widząc jej skupioną twarz wychodzisz. Słyszysz miksowanie, trzaskanie, krzątanie, zmywanie, serial ,,Kości" w telewizorze. Dziwisz się, że w tym amoku niczego nie stłukła, znając jej talent do tego, który z resztą odziedziczyłaś/eś.

        Mikser cichnie, po chwili słychać trzaskanie piekarnika. Postanawiasz pójść pogadać. Wchodzisz do kuchni, widzisz uśmiechniętą mamę, siedzącą na swoim krześle przy stole. Pyta się ciebie na jakim trybie zwykle pieczesz ciasta. Jąkając się, bo nie możesz się wysłowić, opisujesz tryb. Siadasz na chwilę na przypisanym zwykle tacie krześle i zagadujesz, przekrzykując trochę telewizor, w sumie luźna rozmowa, jaką zwykle z mamą rozprawiasz, ale krótką, bo mama chce zadzwonić do twojej cioci i się poradzić.

        Zaglądasz raz na jakiś czas do kuchni, widzisz, mamę uśmiechniętą, stojącą przy kredensie, wykonującą jakieś manewry. Chowasz się, ale zaraz słyszysz jakieś niepokojące dźwięki, które okazują się metalową piosenką, wydobywającą się z telefonu mamy gdy tata dzwoni. Wraca do domu, z jakiejś tam porannej wyprawy w celu załatwienia różnych spraw. Mama się szerzej uśmiecha, ty się uśmiechasz, przytulasz mamę, opierając brodę na jej głowie, bo taka jest malutka.

        Tata wchodzi, mama śpiewa Bożonarodzeniowe ,,Jingle Bells" dając Ci i twojemu rodzeństwu, oraz ich partnerom (z czego jeden dopiero na święta przyjedzie) króliczki/zajączki z czekolady ( minus jeden partner, bo brat samotny). Idziesz przywitać się z tatą, dziękując mu też za zajączka, ale uderzasz nogą w stół. Uwieszasz się na tacie, który Cię łapie, oboje potwierdzacie, że masz to po mamusi ;).

        Słyszysz przekomarzanie rodziców z twoją siostrą, chwilę później mama wygania siostrę z kuchni, by się nie plątała (nie dziwię jej się ;D). Rodzice się śmieją, rozmawiają, opowiadają coś tam, mimo to mama wcale nie musi robić sobie przerwy, chociaż ty masz nadzieję, że usiadła chociaż na chwilę, bo sama wiesz, jakie męczące bywa zrobienie chociaż jednego ciasta.

        Wiesz, że mama zrobi dzisiaj całe jedzenie, które sobie zaplanowała, nie licząc ciasta, które masz zrobić ty. Wiesz też, że przez prawie cały ten czas będzie miała dobry humor. Wiesz, że niedługo wygna także tatę na górę, by jej nie przeszkadzał. Wiesz, że jeszcze kilka razy zapytasz czy nie pomóc, ale usłyszysz tą samą odpowiedź.

        Wiesz, że jesteś typową córeczką tatusia, najbardziej do niego podobna, masz najwięcej jego cech i jesteś z tego bardzo bardzo dumna i zadowolona. Wiesz też, że chciałabyś, by kiedyś okazało się, że masz te cechy mamy, które pozwalają jej samodzielnie, prawie bez pomocy, zorganizować święta dla swojej rodziny.

        Wiesz, że twoja mama jest silna. Wiesz, że twój tata jest z niej dumny. Tak jak i my.




A tu tak na śmiesznie, bo mi się spodobał :D

2 komentarze:

  1. Ale się nawzruszałam przed snem :).Fajnie,że tak myślisz,że w ogóle o tym myślisz.I fajnie,że o tym piszesz.I fajnie,że tym pisaniem pokazujesz,jak ważni są dla Ciebie rodzice i jakim szacunkiem ich darzysz.I znowu się nawzruszałam.I mam nadzieję,że moje dzieciaki też będą zauważały takie rzeczy (bo wiesz?ja też wolę wszystko sama i żeby mi nikt nie przeszkadzał :) ) Wesołych Świąt

    OdpowiedzUsuń
  2. No ja wiem Basia, u Was to chyba taka rodzinna samodzielność :). Ale fajnie, że przeczytałaś ;D.I cieszę się, że ci się spodobało ;). Mam nadzieję, że mama też przeczyta i też jej się spodoba :).
    Myślę Basiu, że ty wiesz jak wychować te swoje dzieciaczki ;). Całkiem nieźle Ci to wychodzi ;P. Takie małe pierdołki jeszcze, ale to już widać ;D.
    Widzisz, dzieciaki bywają fajne :D

    OdpowiedzUsuń