piątek, 29 kwietnia 2016

Przygoda, przygoda :)

Dzisiaj krótki post, dawno nie było nic o Warhammerze, właśnie to sobie uświadomiłam :o.

Przedstawiam Wam przygodę pisaną na szybko przez mojego kolegę. To pokazuje, że czasami wystarczy zalążek, potem już jakoś idzie :). Zwłaszcza, że sesja była fajnie poprowadzona, co wskazuje na to, że czasami można dać pole do popisu dla graczy :) [?] 


Miłego czytania.

środa, 20 kwietnia 2016

Ładna inicjatywa ;)

W skrócie: pewien ciekawy chłopak postanowił się zająć pewną ciekawą akcją. Nie będzie długo, krótko i konkretnie:

,,Kilka tygodni temu powstała ciekawa inicjatywa społeczna polegająca na rozdawaniu gadżetów 
szkolnych dla dzieciaków. 
Inicjatorem akcji jest Mateusz Pawłowski, uczeń klasy IV Technikum Administracyjnego przy SOSW dla Młodzieży Niewidomej i Słabowidzącej w Chorzowie. 
Mateusz ma 19 lat i jest osobą niewidomą.
Zorganizował on już 2 konkursy plastyczne dla dzieci. Jeden w 2015 roku pt. "Pieniądz przyszłości", a drugi w 2014 roku pt. "Kreatywne dziecko". W każdym konkursie wzięło udział ponad 700 osób. 

DO oddania są gadżety do szkoły takie jak linijki, zeszyty, plany lekcji, mini notatniki, naklejki oraz 
zakładki do książek.

Możliwa wysyłka. 
Zainteresowanych odsyłam na stronę akcji FACEBOOK .

Zainteresowani dzwonić pod numer: 505904182

Liczba gadżetów ograniczona!"


Myślę, że to dość nietypowa akcja, skupiająca się na przyjemnym temacie. Powiedzcie, kto z nas, będąc małym, nie lubił mieć kilka takich fajnych ,,pomocy naukowych" (w cudzysłowie, bo wtedy to nie było dla mnie pomocą, ale fajnym gadżetem :))


poniedziałek, 11 kwietnia 2016

,,Za Nocą" Rozdział 9, cz.1

Do czytających: przepraszam za to jednodniowe opóźnienie, ale nastąpiły pewne nieprzewidziane okoliczności. Bez większych wstępów następny rozdział.


        Mesha wyczuła napięcie, które weszło wraz ze starcem. Zastanawiała się co tu robi Rephaim, jednak po chwili uświadomiła sobie, że jest uczniem Sergiusza.
        - Dobrze, może przejdźmy do rzeczy. - zatarł ręce, zachowując się jednocześnie jakby czekał na miłą niespodziankę.
        - Wciąż nie do końca rozumiem celu twojej wizyty. - Esedar podszedł bliżej, dyskretnie zasłaniając Meshę.
        - Ależ nie przejmuj się przyjacielu - przybysz oparł rękę w przyjaznym geście na ramieniu gospodarza. Mesha dostrzegła jednak nacisk jaki wywoływał on na Esaderze, który spiął się po tym dotykiem. Doszło do niej, że jeżeli zdolności starca są tak zbieżne do tego co opisywał Rephaim to mogą mieć kłopoty.
        - Rozumiem, że chce pan przyjrzeć się moim nikłym postępom, zgadza się? - z tymi słowami stanęła obok Esadera.
        - Między innymi moje dziecko. - opuścił rękę, jednocześnie zbliżając się i pochylając ku niej. - Ta wizyta może być przyjemna, jeżeli tylko będziesz się mnie słuchać. - ostatnie słowa wypowiedział prawie szeptem. Nie wiedziała co miałaby powiedzieć, przesunęła się tylko krok w tył. Spojrzała na Rephaima. Wydawał się zagubiony i przestraszony, patrzył na nią szeroko otwartymi oczami. Uśmiechnęła się lekko, chcąc dodać sobie i jemu otuchy, ale on tylko pokręcił głową spuszczając wzrok. To ją zaniepokoiło jeszcze bardziej.

piątek, 1 kwietnia 2016

A co do środy... I prima aprilis!

Miało być opowiadanie, spokojnie, będzie w tygodniu. Dzisiaj chciałam Wam opisać mój środowy (30.03.16r.) dzień.


Zaczął się dosyć zwyczajnie, mimo że obudziłam się o ósmej, dwadzieścia minut przed wyjściem na praktyki, więc musiałam się bardzo spieszyć. Czułam, że to nie będzie mój dzień.
Zdążyłam na czas, głównie dzięki temu, że odprowadził mnie Ukochany, co skończyło się uporczywym ciąganiem za rękę i poganianiem (co było w pewnym sensie urocze).
Praktyki w areszcie minęły w miarę szybko; miły wykładowca, mili więźniowie, koleżanki sympatyczne, głupie skojarzenia, więc mimo zaspania i nie wyspania jakoś to szło.