czwartek, 2 czerwca 2016

Co mnie wkurza.


Pewne słowa natchnęły mnie do napisania o rzeczach, które mnie wkurzają. Nie o wszystkich oczywiście, materiału jest na kilka (dziesiąt) postów, więc skupię się na... nie wiem na czym. Może tym co mnie ostatnio wkurzyło. Możecie znaleźć się na liście, więc jak się boicie to nie czytajcie ;).


1. Stwierdzenie: chciałbym/ałabym mieć takie problemy jak Ty (on, ona, ono), ewentualnie zastąpione ,,Zazdroszczę Ci twoich problemów", bądź ,,ten problem to nie problem". O moich problemach takiego komentarza nie słyszałam, bo ja zasadniczo tak zalotnie o nich nie głoszę, ale w cudzym interesie też mnie wnerwia. Jak byliśmy małymi berbeciami to naszym największym problemem najczęściej było to, że mama każe zjeść surówkę, bo inaczej nie wypuści na dwór. Skoro to był duży problem, to dlaczego nasze teraźniejsze problemy miałyby być mniejsze? I nie mówię tu o wyolbrzymianiu pewnych spraw, ale o podejściu do nich. Człowiek tak radzi sobie z problemami jak się nauczył. Więc skoro dla Ciebie ten problem to żaden problem, to zamiast farmazonić, pomóż w jego rozwiązaniu.
2. Przeklinające kobiety. I nie mówię tu o tym, że się kilka razy za dnia zdarzy, ale o nagminnie puszczanych wiązankach, bądź zawieraniu przekleństw w każdym zdaniu, bo czemu nie. Oczywiście mężczyźni też mnie wkurzają, ale u nich to tak nie razi, wytłumaczyć w skrócie nie umiem dlaczego (na osobną wiązankę zapraszam w prywatnej rozmowie :)). Czym ma być takie przeklinanie? Uroku to ono na pewno nie daje, a twardość charakteru można udowodnić w inny sposób. Wiem, wiem, dobry sposób na odreagowanie... Ale patrząc na siebie (kurcze, jak zwykle) mogę udowodnić, że odreagować można w lepszy, często też pozytywny sposób. Jestem raczej porywcza i impulsywna (część znajomych usunęłaby pewnie ,,raczej") a nie przeklinam. Oczywiście rozumiem chwile słabości, kiedy to trzeba porzucać mięsem, ale częste takie przeklinanie to już przeklinanie dla zasady.
3. Papierosy. I już, wszelka forma, wszelka postać, fajki to gówno, tyle że w dymie. I bardziej szkodzi. A jak weźmie ci i tak stanie fajcząc to wyżej wymienione gòwno tuż przed twoim ryjem to pozostaje tylko... grzecznie poprosić by się oddaliło. Inna sprawa gdy to Ty wejdziesz w strefę palaczy, robisz to na własne ryzyko. :)
4. Radość z cudzych kłopotów (takich, które z własnej wint sobie na głowę zrzucił/a, z innych ludzie się tak nie śmieją). Na studiach dostrzegam to nagminnie. Taki przykład: ktoś nie chodzi na zajęcia, przychodzi tylko na zaliczenie, babka nie pozwala podejść: ,,jest, super, zasłużył/a sobie na to!". Pozwoli podejść: ,,to niesprawiedliwe! Ja cały czas chodziłem/am i mam mieć takie same szanse jak on/a?". Zgadzam się, to niesprawiedliwe i rozumiem jak się trochę już irytuje, ale tak szczerze... Ujmuje Ci to w czymś? Pogorszy twoje wyniki? No co cię obchodzi czy ten ktoś, kogo na co dzień masz w nosie, zaliczy rok czy nie? Lepiej sobą się zająć, nie szkoda nerwów na cudze sprawy? Chcesz walczyć o sprawiedliwość? Przecież na pewno sam/a nie chciał(a)byś by życie było takie sprawiedliwe we wszystkim. Ja bym nie chciała.
5. ,,Bo nie" odpowiedzią na wszystko. I to nie dlatego, że nie chce o tym mówić, ale dlatego, że nie ma innej odpowiedzi. Żeby nie było wątpliwości; ,,Bo nie" w celu spławienia jest absolutnie akceptowalne.
6. Przeżuwanie. Konkretnie dźwięki przeżuwania. I to nie jest niczyja wina, nawet przeżuwającego, po prostu mnie to wkurza. Podobno to jakieś natręctwo, nie wiem, ja się po prostu staram jadać tak by nikt obok mnie nie siedział. Zwłaszcza moje rodzeństwo: brat jest mistrzem głośnego przeżuwania, a siostrze pyka szczęka. Jej chłopakowi jeszcze bardziej... W sumie mi też, ale to mnie już jakoś tak nie wkurza :).
7. Brak zrozumienia, że NIE to NIE. I to w każdej sytuacji, od momentów kiedy ktoś Ci coś proponuje, po momenty, w których ktoś cię o coś prosi. Ja zazwyczaj odmawiam delikatnie, chyba że ktoś jest zawzięty albo mam zły dzień. Jeżeli ktoś wam odmawia przysługi to na pewno ma powód (lenistwo jest jednym z nich). Tak, to bywa irytujące i przykre gdy odmawia Ci ktoś, na kogo zawsze mogłeś/aś liczyć.Lepiej jednak nie mieć pretensji tylko się zastanowić. Przecież zawsze mogłeś/aś liczyć, to może coś się stało, że teraz nie możesz. Wiem, że to trudne, bo mi też czasami ciężko się pogodzić z tym, że ktoś mi odmawia bez podania przyczyny (nie żeby to zdarzało się często :P). Ale ej, człowiek całe życie się uczy i pokonuje swoje słabości i złe nawyki :). Takie trochę dążenie do doskonałości (cel nie do osiągnięcia, ale kto powiedział, że mamy nie próbować :)).
8. ,,Poszłem". Ja wiem, że to już niby poprawnie i tak dalej, ale... no nie, ja tego po prostu nie znoszę. Mam wbudowany impuls poprawiania każdego, kto tak powie. Przecież to nie powinno być poprawnie, to jakiś ogłupiający pomysł kogoś tam na tej politycznej górze. Że niby ułatwia życie? Jeżeli komuś ułatwia to się wyrównuje, bo mi utrudnia czyli wychodzi na zero. 
Ha, nawet teraz jak to pisałam, podkreśliło mi jako błąd! :D
Przy okazji mogę tu wrzucić nieodpowiednie używanie słowa ,,bynajmniej". Nie, to nie jest zastępstwo słowa ,,przynajmniej". Bynajmniej jest takim ,,wręcz przeciwnie", ,,ani trochę", ,,wcale". Na przykład: ,,Wygadałeś się w pracy o naszym spisku mającym na celu obalić wszystkie koncerny jogurtowe?!" Odpowiedź: ,,Bynajmniej", czyli że się nie wygadał.

Chciałam tutaj dopisać jeszcze dwie rzeczy, ale zasnęłam (notatka pisana inspiracją nocną :)). Trochę żałuję, bo już mi to tak ,,ładnie" do opisania nie przychodzi do głowy jak wtedy, więc zostawię to może na inną notatkę podobnej tematyki :).

9 komentarzy:

  1. 1.Nie martw się mnie też wkurza jak ktoś uważa, że ma gorsze problemy od innych przy czym mają tak samo.
    2.Nie mam nic do tego jak któraś dziewczyna przeklnie, ale jak robi to co drugie słowo to już inna sprawa.
    3.O jak ja nienawidzę papierosów, przecież to jedno wielkie świństwo. Denerwujące jest jeszcze to, gdy ktoś specjalnie pali w twoim otoczeniu.
    4.Podzielam twoje zdanie w tej sprawie.
    5.Też nie lubię, gdy ktoś odpowiada "bo nie". Przecież można inaczej odpowiedzieć. Choć ja czasami, aby zdenerwować moją przyjaciółkę mówię "bo nie" xD
    6.W tej sprawie też w stu procentach się z tobą zgodzę.
    7.No właśnie dlaczego niektórzy ni potrafią zrozumieć, że jak się mówi Nie to Nie tylko nadal namawiają itd.
    No i na koniec:
    8.Mi to nie przeszkadza jak ktoś powie "poszłem" bo sama często tak mówię, no ale wszyscy mają własne zdanie ;) Mam nadzieję, że nie przeszkadza ci, że się tak rozpisałam :D Życzę dużoooo weny i pozdrawiam Erciak :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobają mi się długie wypowiedzi :). A twoja jest dodatkowo taka... nie tyle przemyślana, bo nad tym nie trzeba się długo zastanawiać, co bardzo sensowna :).
      Masz rację, każdy ma swoje zdanie, byłoby wręcz dziwnie gdyby nas wszystkich wkurzało to samo :D.
      Dziękuję za wenę :). Wzajemnie, widziałam co tam prowadzisz ;)

      Usuń
  2. Ciekawe jakie dwie rzeczy Cie jeszcze wkurzają?:)
    Mnie denerwują te dziewczyny, wytapetowane od stóp do głów ( nie mówię o make upie ale o tapecie) z odsłoniętymi brzuchalami i tyłkami co zachowują się jak panny lekkich obyczajów, wyklinają na cały regulator śmieją się jakie one nie zajebi.ste i w ogóle żenada. Nienawidzę wtrącania się do cudzego życia, wyciągania pochopnych wniosków o kimś bez poznania jego. Ahhh ile rzeczy mnie wkurza:DDD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te dwie dodatkowe to i tak nie wszystko :D.
      Jak człowiek myśli o tym co go wkurza to sobie uświadamia ile tego jest :D

      Usuń
  3. Mnie najbardziej zawsze irytuje punkt pierwszy. Każdy problemy mierzy swoją skalą i nikt nie wie co czuje ta druga osoba...

    OdpowiedzUsuń
  4. ja bym "bo nie" zmieniła na "nie wiem", oznaczającym że komuś się nie chce tłumaczyć

    OdpowiedzUsuń
  5. http://lucifer10.crazylife.pl/ zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Radość z cudzych kłopotów mnie irytuje. Zastanawiam się zawsze ile w ludziach jest nienawiści.

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do "poszłem", ta forma nadal nie jest poprawna :) To, że jest akceptowana, to zwykła plotka, nikt się na "poszłem" nie zgodzi ;) akurat wczoraj szukałam informacji na ten temat ;)

    Jesli chodzi o przeklinanie - przeklinam, często, tak bywa ;)
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń