niedziela, 9 października 2016

,,Za Nocą" Rozdział 12

Prezentuję Wam kolejny rozdział, jeżeli się spodoba dajcie znać, jako motywację do pisania kolejnego :). Jeżeli się nie podoba też dajcie znać, w końcu by coś poprawić człowiek musi wiedzieć co jest źle :)


            Zza rogu wyłonił się Thomas. Jego długie włosy zafalowały złowieszczo, jednak mina wyrażała żal. Załkała w duchu gdy podszedł bliżej, dotarło do niej bowiem, że to z jej winy ich odnalazł i cały plan Rephaima się posypał.
            - Rozejdźcie się - powiedział, patrząc wprost na Meshę. - Ciebie mam odprowadzić do nauczyciela.
            Spojrzała na niego z przestrachem, bała się bowiem, że będzie  musiała już teraz iść do Sergiusza. Esader nie mówił kiedy wyjeżdża, nie powiedział jej nic, poza tym, że na kilka dni ją zostawia.
            Rozeszli się ze spuszczonymi głowami, nie pozostało w nich nic z dumy, którą okazywali w dniu przybyciu tutaj. Tylko Michael wydawał się dziwnie zadowolony. A może tylko sprawiał takie wrażenie. Zadarła wysoko brodę gotując się na to co miało ją czekać. Nie chciała wyglądać tak żałośnie jak przyjaciele, mimo że w duchu zalewała się łzami. Udała się za Thomasem w przeciwną stronę.