niedziela, 20 listopada 2016

Eldarya Rozdział 1


Poprawiony, ale wciąż niepewny rozdział Eldaryi przedstawiam :). Wszelkie uwagi mile widziane. Jeżeli czytasz to, a nie znasz gry i się gubisz w fabule, dawaj znać :). Piszę to z perpektywy osoby, która w to gra, więc niektóre rzeczy łatwo pominąć.




           Spojrzała w górę, przyglądając się słońcu prześwitującemu miedzy koronami drzew. Dwa tygodnie... Czternaście dni... Tyle czasu spędziła w tej krainie. Nie umiała nie myśleć o swoim prawdziwym domu, nie żeby kiedykolwiek miała miejsce, które mogła takowym nazwać. Zastanawiało ją jednak co w tym okresie działo się w jej świecie, chociaż twierdzili, że tu jest jej miejsce, przez wzgląd na odkrycie magicznej krwi w jej żyłach. Nie wiedziała kim są jej rodzice, ale tego się nie spodziewała.

środa, 9 listopada 2016

Eldarya FunFiction Prolog

Pomocy w wymyśleniu tytułu!!!! :)
Przed Wami Prolog opowiadania na podstawie gry przeglądarkowej Eldarya. Kto gra ten rozumie, kto nie gra to polecam! 
Jeżeli wyhaczycie błędy co do świata Eldaryi, albo co gorsza stylistyki to dajcie znać, poprawię się ;). A jak się spodoba to też chętnie o tym przeczytam ;)
Dla tych, którzy czytają moje wcześniejsze opowiadanie: Nie obawiajcie się, nie porzuciłam, po prostu tutaj rozdziały same się napisały, ,,Za Nocą" pojawi się wkrótce ;).

            Obudziła się w ciemności. Nigdy nie miała problemów ze snem, wręcz przeciwnie, spała jak kamień, zdziwiła się więc, że obudziła się w nocy. Spojrzała na zegarek cyfrowy chcąc dowiedzieć się, która godzina, jednak zegarka tam nie było. Podniosła się z zamiarem odnalezienia zguby, pomyślała, że mogła go strącić przez sen. 

            Zorientowała się, że leżała na ziemi, bardzo zimnej ziemi. W swoim pokoju miała deski, tutaj wyczuła kamienie. Z westchnieniem się podniosła, podejrzewała, że współlokatorzy znowu wykorzystali jej mocny sen i zrobili jej kawał wynosząc poza miejsce ich zamieszkania. Ostatnim razem znalazła się na zapleczu klubu, w którym razem pracowali. Czekali wtedy na nią za drzwiami zwijając się ze śmiechu. Od tamtej pory zamykała swoje drzwi na klucz.