niedziela, 20 listopada 2016

Eldarya Rozdział 1


Poprawiony, ale wciąż niepewny rozdział Eldaryi przedstawiam :). Wszelkie uwagi mile widziane. Jeżeli czytasz to, a nie znasz gry i się gubisz w fabule, dawaj znać :). Piszę to z perpektywy osoby, która w to gra, więc niektóre rzeczy łatwo pominąć.




           Spojrzała w górę, przyglądając się słońcu prześwitującemu miedzy koronami drzew. Dwa tygodnie... Czternaście dni... Tyle czasu spędziła w tej krainie. Nie umiała nie myśleć o swoim prawdziwym domu, nie żeby kiedykolwiek miała miejsce, które mogła takowym nazwać. Zastanawiało ją jednak co w tym okresie działo się w jej świecie, chociaż twierdzili, że tu jest jej miejsce, przez wzgląd na odkrycie magicznej krwi w jej żyłach. Nie wiedziała kim są jej rodzice, ale tego się nie spodziewała.

Może ktoś zauważył jej zniknięcie, nie mogła tego stwierdzić z pewnością. Poza pracą miała tylko dwóch wspołlokatorów, a nie łączyło ich wiele ponad sprawy związane z rozliczaniem się za mieszkanie i kilka niewybrednych żartów. Musiała przyznać, że tutaj czuła się trochę mniej samotna. Ale tylko trochę. 
            Przetarła oczy i spostrzegła, że Valkyon jej się przygląda. Stał z postawą żołnierza, jego złote oczy były zupełnie obojętne. Znalazł ją. Spodziewała się tego, nie musiał daleko szukać, nie spodziewała się tylko, że tak szybko na nią trafi. 
            - Dlaczego ty? - zapytała przystępując z nogi na nogę. Obawiała się, że to będzie on.
            - Odkąd jesteś w straży Obsydianu jestem za ciebie odpowiedzialny. - mówiąc to podszedł trochę bliżej, nie spuszczając z niej wzroku.
            - Mogłeś wysłać po mnie kogoś ze swoich ludzi, jak zwykle gdy coś ode mnie chciałeś. 
            - Miiko sobie życzyła bym w tej sytuacji to był ja. - stanął przed nią jakby w oczekiwaniu na jej ruch. Wiedziała jednak, że i tak zrobi co uzna za słuszne.
            - No tak, Miiko kazała... - westchnęła, spuszczając głowę. - Więc pewnie nie pozwolisz mi jeszcze choć chwilę tutaj zostać.
            - Nie pozwolę. - jego rzeczowość czasem ją irytowała, ale stała się dla niej czymś w rodzaju stałego elementu w jej życiu. Niewiele rozumiała, na szczęście w tym nie było nic skomplikowanego.
            - W takim razie lepiej już chodźmy. - ruszyła w kierunku, jak się jej wydawało, Kwatery Głównej Straży Eldaryi. Valkyon podążył za nią.
            - Dlaczego uciekłaś? - spytał po chwili milczenia.
            - Chciałam trochę odetchnąć. - mruknęła. - Jestem pilnowana na każdym kroku, cudem pozwalacie iść mi samej do toalety, a ja nie wiem dlaczego, nie chcecie mi nic powiedzieć. - w jej głosie rozbrzmiewało rozgoryczenie, czuła to, nie potrafiła tego ukryć. 
            Przemilczał jej uwagę. Spojrzała na niego i pokręciła głową prychając.
            - Oczywiście, że nic nie powiesz. Dlaczego miałbyś.
            Reszta drogi przez las minęła im w milczeniu. Mury na horyzoncie stawały się coraz większe, co przyprawiało ją o coraz większe zdenerwowanie. Spróbowałaby ponownie ucieczki dla choćby jeszcze odrobiny wolności. Valkyon nie goniłby jej, poszedłby po prostu jej śladem.
            Zanim zdążyła podjąć decyzje złapał ją za rękę,  jakby wyczytując zamiary. Pociągnął stawiając ją przed sobą.
            - Bądź cierpliwa. - ton mu się nie zmienił, jednak oczy nabrały zawziętości. - Wkrótce wszystkiego się dowiesz. Na razie na tyle na ile mogę wykorzystać swoją władzę, nakazuję ci spokój. 
            Przytaknęła po chwili, zaczynając odczuwać wstyd za swoje zachowanie pod wpływem tego spojrzenia. Nie chciała zawodzić Valkyona, nie umiała tego jednoznacznie określić, ale szanowała go. Mimo swoich wątpliwości do jej osoby opiekował się nią, wszystko cierpliwie tłumaczył i odpowiadał na jej nieliczne pytania. Wiedziała, że to na rozkaz Miiko, ale i tak to doceniała. Bez niego byłaby pewnie jeszcze bardziej zagubiona.
            - Elisma. - odezwał się jej imieniem. Zorientowała się, że puścił jej ramię i odszedł kawałek. - Wracajmy. - Nie był to nakaz, brzmiało bardziej jak propozycja, jakby zostawiał jej wybór. Postanowiła ruszyć za nim, uznała, że mu uwierzy.


            - Witaj z powrotem Eli. - w korytarzu powitał ich Nevra, uśmiechając się na ich widok. - Dziękuję ci Valkyon za przeprowadzenie obiadu. 
            - Nie teraz Nevra. - Valkyon mruknął mijając go. Elisma zatrzymała się przed wampirem, który zastawił jej drogę. 
            - Dlaczego nie chcesz powierzyć mi swojej podopiecznej? - pochylił się nad nią mrużąc jedyne widoczne oko, drugie zasłaniała opaska i jego czarne włosy. - Jestem pewien, że spodobałaby się jej rola, którą mogłaby przy mnie pełnić.
            - Miiko nie byłaby zachwycona gdybym ci ją podrzucił. Test wskazał jej straż Obsydianu, nie Cienia. 
            - Taaak, ten test. - Nevra wyprostował się i odwrócił do Valkyona. - Może byś ją mi czasami pożyczył? Ode mnie nie będzie uciekać.
            Elisma podeszła do swojego opiekuna, dotykając lekko jego ramienia.
            - Miiko na nas czeka - przypomniała mu, mając nadzieję na zakończenie tej dyskusji.
            - Tak. - przytaknął. - Idziemy. Do zobaczenia na zebraniu Nevra.
            - Tak, tak, do później. - wyprostował się i jakby spochmurniał. - Nie spodziewałbym się dobrych wiadomości.


            Elisma, rozumiem twoje zniecierpliwienie, ale musisz jeszcze poczekać. - wyrozumiały ton Miiko był zaskoczeniem dla obojga. - Ujawnienie ci niektórych faktów może być niebezpieczne nie tylko dla ciebie. - spojrzała na Valkyona, a ogień zamknięty w okrągłej klatce, która wisiała na kosturze trzymanym przez Miiko zawirował gniewnie. - Ale mam dla ciebie dobrą wiadomość. Wyślę ciebie wraz z Valkyonem na twoją pierwszą misję. Nie będziesz już tylko pomagać tutaj, w obrębie murów.
            Ucieszyła się. Wystraszyła, ale i ucieszyła.
            - To niespodziewane. - wydukała, ale uśmiechnęła się. - Kiedy poznam więcej szczegółów?
            - O wszystkim powiem ci jutro. Teraz możesz iść do siebie. Twój Corko na pewno się stęsknił.
            Elisma spoważniała i wystrzeliła z sali jak z procy.
            - Jak mogłam go tak zostawić?! - krzyknęła jeszcze wywołując tym uśmiech na twarzach obecnych. 
            - Ona musi zrozumieć, że teraz tutaj jest jej dom. - Miiko mruknęła podchodząc do strażnika. - Nie. Ona musi poczuć, że to jej dom. 
            - Wiem.
            - Powierzam to tobie, Valkyon.
            - Nie zawiodę was.

1 komentarz:

  1. Hej ;)
    Przybywam. Nigdy nie grałam w tą grę, ale czas nadrobić straty.
    Spodobał mi się twój lekki i przyjemny styl pisania oraz prosty język. Sama fabuła mnie oczarowała. Elisma to fajna dziewczyna pragnąca wolności o wyjątkowej krwi. Sama królowa się nią interesuję, więc musi skrywać coś tajemniczego :3

    OdpowiedzUsuń