wtorek, 27 grudnia 2016

Szturkotowce!

        Miało być opowiadanie, wiem, ale muszę przyznać, mój humor ostatnimi czasy nie jest najlepszy co odbija się na mojej wenie i inwencji twórczej, a nie chcę spartolić rozdziału. W zamian za to chciałabym Wam przedstawić krótką kocią galerię, która nawet mi poprawia nastrój :). Po świętach trzeba odpocząć, ta galeria na pewno przy tym pomoże ;).
        Wiem, że mogłabym to dać do JaJanusz, ale tu będzie dużo ponad Janusza :D


Jak się przyjrzycie zauważycie, że ma pomarańczowy kinol :D. 5 minut spokoju gdy się da takiemu puszkę do wyczyszczenia, można się nawet pokusić o zjedzenie kanapki :D
Jak się przyjrzycie zobaczycie pomarańczowy nosek :). Dać takiemu puszkę do wyczyszczenia, 5 minut spokoju, można się nawet pokusić o zjedzenie kanapki :D. No właśnie... tylko trzeba się wyrobić...

poniedziałek, 12 grudnia 2016

NIEZNAJOMA ; Not Everyone is a Soldier rozdział 3 [Eldarya]

Od dzisiaj moje rozdziały mają tytuł ;)

Miłego czytania, mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu ;)



      Na miejsce doszli gdy zaczęło się ściemniać. Czekał na nich opiekun wioski, wyraźnie zirytowany ich spóźnieniem, jednak gdy wyjaśnili mu powód trochę złagodniał, patrząc jednocześnie z reprymendą na swoją, jak się okazało, bratanicę.
      - Ojciec nie byłby zadowolony wiedząc, że szlajasz się tak daleko od domu - zganił ją i posłał do domu. - Co do was to macie szczęście, że przyjaźniłem się z ojcem Miiko, normalnie nie wpuszczamy tu obcych, zwłaszcza w ostatnich czasach. Za mną - nakazał, machając do nich ręką. - Pokażę wam waszą kwaterę - ruszył nie czekając na nich.
      Pokój był ciasny, ale przytulny, Stały w nim dwa łóżka i dwie szafki nocne, pewnie dlatego, że nic więcej by się w nim nie zmieściło. Opiekun wioski wskazał im jeszcze drzwi do łazienki i poszedł sobie, burcząc coś pod nosem o nadmiernej gościnności.

niedziela, 4 grudnia 2016

Not everyone is a soldier [Eldarya] Rozdział 2

 Rozdział Eldaryi przed wami :). Przepraszam za małą czcionkę, ale blogger się buntuje :/
Zapraszam do prezentowania Waszych uwag :).



             - Pacza ci wybaczył? - zapytał Valkyon, gdy tylko wyszli z budynku Głównej Straży. Widział drepczącego go przy nodze Elismy, dostrzegał jednak niewielki dystans.

             Przed oczami Eli stanęła wczorajsza postawa obrażonego corko, podczas gdy próbowała mu wyjaśnić, że nie odchodziła na zawsze.

             - Corko to samodzielne chowańce. - zaczęła dumnie, zaraz zmieniając ton, uświadamiając sobie, że nie ma co się oszukiwać. Westchnęła. - Wciąż trzyma dystans, nie dał się tak łatwo przeprosić.

             - Nie dziw mu się. Pewnie pomyślał, że go opuściłaś gdy usłyszał, że uciekłaś.

             - Taaak, też odniosłam takie wrażenie. - uśmiechnęła się. - Musi to przetrawić. Dam mu czas.